Kiedyś Krzysztof Lang powiedział mi, że moja postać kojarzy mu się z główną bohaterką filmu „Julie i Julia”. Nie pisałam wtedy jeszcze nic o kuchni, dopiero kilka lat później przyszedł mi do głowy pomysł, żeby wypróbować stare przepisy z przedwojennej książki kucharskiej Marii Disslowej. Niestety moja rodzina mocno protestuje przeciwko temu, żeby na obiad była np. „pieczeń cielęca z kawiorem”, „budyń wykwintny z drobiu”, a nawet „fałszywe ostrygi z mleczka rybiego”. Jak tylko zgodzą się to jeść, od razu biorę się do roboty, a Krzysztof Lang kręci o tym film.

 

dodaj do notanika