68. NIEBEZPIECZNIE, NIEPRZYJEMNIE

Pierwszy raz na pytanie – czy we Lwowie jest bezpiecznie? – nie wiem, jak odpowiedzieć. Dwa wybuchy dziś rano przed komisariatami milicji, ucierpiało dwóch funkcjonariuszy, którzy przyszli rano do pracy – dwudziestokilkuletni chłopak ma uszkodzony wzrok, kilka lat starsza kobieta, samotna matka – straciła nogę, jest w stanie krytycznym. Nie wywołało to we Lwowie paniki, ale i nie nastraja optymistycznie. Nikt przecież nie zagwarantuje, że ataki nie powtórzą się w innych miejscach.

Takie wypadki wzmagają poparcie dla organizacji typu Prawy Sektor, które przez wielu są postrzegane jako jedyni patrioci w morzu korupcji i innego bagna wokół. Poparcie dla nacjonalizmu rośnie także w Polsce – jak grzyby po deszczu mnożą się inicjatywy typu „Prostest przeciw wspieraniu przez polskie władze ukraińskiego banderyzmu”, internet zalewają komentarze przepełnione nienawiścią do Ukraińców. Może niektórych to zdziwi, ale nagonka na Ukraińców w polskim internecie jest nieporównywalnie większa niż wobec Polaków na Ukrainie.

Czy więc jest niebezpiecznie? Chyba jednak nie. Ale robi się coraz bardziej nieprzyjemnie.

dodaj do notanika