Dzięki temu, że łaskawa pogoda cofnęła dziś termometr o 10 stopni, mogliśmy pojechać na wycieczkę i nie roztopić się po drodze.

BIAŁOGRÓD nad Dniestrem. W średniowieczu jeden z najważniejszych portów na północnym wybrzeżu Morza Czarnego (w podręcznikach do historii występuje zawsze w parze z Kilią). Kto miał Białogród, kontrolował handel w tej części Europy. Dlatego też ten strategiczny punkt przechodził z rąk do rąk. Genueńczycy, Litwini, Mołdawia, Turcja, później Rosja i Rumunia. Turcy zmienili nazwę na Akerman (znaczy mniej więcej to samo, co Białogród) i tak zostało do 1945. Tak, był tu gdzieś w okolicy Mickiewicz, nasłuchiwał głosów z Litwy.

Twierdza zajmuje obszar 9 hektarów, mury mają 2 km długości, nie wspominając o grubości i wysokości. Poraża wielkością i rozmachem. W XV w. w Białogrodzie mieszkało 20 tys. osób, głównie kupców. Gdzieś musieli się podziać ze swoim towarem w razie czego.

Dziś twierdza jest obiektem niezrozumiałej dla mnie reklamy politycznej: przy wyjeździe z miasta wisi plakat, na którym Blok Opozycyjny (spadkobiercy Janukowicza) wielkimi literami obiecuje: “zwrócimy twierdzę mieszkańcom Akermanu“.

dodaj do notanika