Kolejny punkt dla wielbicieli „Misia” i podobnych klimatów. Bar z lat 60-tych, bardzo kameralny, bo na 4 stoliki zaledwie, przy których spotykają się przedstawiciele miejscowej menelii.

Dla wielbicieli radzieckiej techniki (młynek do kawy jest pewnie starszy ode mnie) i sztucznych kwiatów.

Plus bardzo miła pani obsługująca to całe przedsięwzięcie, chociaż w takim miejscu raczej jakaś arogancka by była bardziej pasowała.

Adres: ul. Droszenki 34

Ceny: niskie

dodaj do notanika