Dziś wypróbujemy kolejny przepis z przedwojennej lwowskiej książki kucharskiej „Jak gotować” Marii Disslowej: bliny ziemniaczane. A cóz to takiego „bliny ziemniaczane”…?

bliny ziemniaczane

1/2 kg ziemniaków 1/8 l. śmietany 8 dag smalcu sól

Obrane ziemniaki utrzeć na tarce, położyć na sito, odcisnąć dokładnie z wody, włożyć do innej miseczki. Wodę, która spłynęła z ziemniaków, pozostawić na jakiś czas w spokoju, aż odpadnie mąka. Zlać wodę, a mączkę dodać do odciśniętych ziemniaków, rozprowadzić śmietaną, posolić. Na Małych patelniach rozgrzać smalec, kłaść cienkie placuszki, smażyć na złotawy kolor. Świeżo podane są chrupiące.

Wyszły złociste, chrupiące… placki ziemniaczane. Po lwowsku: terciuchy. Co ciekawe, sąsiedni przepis w książce p. Disslowej to właśnie „placki ziemniaczane ludowe”, te jednak przyrządza się piekąc je w piekarniku. Żaden z przepisów nie zawiera jajka. Z kilograma ziemniaków wychodzi ok. 20 placków. Oj, blinów :)

Koszt 1 porcji (7 placków) z domową śmietaną:  ok. 4 hr (1,6 zł).

P.S. Jeśli ktoś zastanawiał się nad tym (jak ja kiedyś), jak to się robi, żeby placki ziemniaczane (lub bliny ziemniaczane) miały w środku przyjemny żółty kolor, a nie bury, to niech spróbuje zlać wodę, jak jest w tym przepisie :)

 

dodaj do notanika