Jakże by inaczej? W końcu dziś walentynki. Tragicznie, szczęśliwie, burzliwie, niewiarygodnie i po grób… tak na przestrzeni dziejów kochali lwowiacy.
7 pomysłów na Lwów zimą
Jak wiadomo, zwiedzanie zabytków, nawet najpiękniejszych, zimą, przy padającym śniegu i trzaskającym mrozie to zajęcie dla prawdziwych twardzieli. A reszta? Czy powinna rezygnować z podróży? W żadnym wypadku. Oto nasze pomysły na alternatywne spędzanie czasu. A może Wy macie jakieś propozycje? Czekamy na komentarze.
1000 fanów!

Nasza strona na facebooku ma już 1000 fanów! Dziękujemy, że jesteście z nami, zapraszamy tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali oraz tych, którzy są zdecydowanie przeciwni serwisom społecznościowym – żeby do nas zaglądać, nie trzeba mieć konta na facebooku, prawie wszystkie informacje są dostępne dla osób niezarejestrowanych. Na faceboka wrzucamy krótkie notatki dotyczące aktualnych wydarzeń, zdjęcia, ciekawostki. Nasz adres to www.facebook.com/lwow.info.
Z tej okazji przygotowaliśmy dla naszych fanów drobny upominek – kalendarz na rok 2012 w formie tapety na pulpit. Możecie ściągnąć ją w czterech rozmiarach: 1024×768, 1280×1024, 1280×800, 1366×768. Pliki są spakowane w formacie rar – wystarczy je rozpakować i ustawić tapetę puliptu.
Charles Bukovsky
Kawa kawą, jednak każdą kawiarnię w końcu zamykają, albo człowiek ma po prostu potrzebę wypicia czegoś mocniejszego niż kawa. Jeśli chcecie zrobić to w stylu lwowskiej dekadencji początku XXI w., to nie znajdziecie lepszego miejsca. Tutaj spotykają się całe rzesze przywiędłych już dzieci-kwiatów, lekkoduchów, outsiderów, nocnych marków, donżuanów-nieudaczników, różnej maści artystów i tych, którzy tylko się za nich uważają. Właściwie już sama nazwa dokładnie oddaje charakter tego lokalu.
Wnętrze jest dość głośne, gęste od dymu, na wolny stolik wieczorami raczej nie ma co liczyć, na porządku dziennym jest przysiadanie się do innych gości, problem może być także z wolnymi kuflami (nas przywitano słowami – jeśli chcecie pić ze szkła, poszukajcie na wolnych kufli na sali). Jest telewizor (transmisje meczy) i bilard.
Przyznam, że mam problem z oceną tego lokalu, który jest jednocześnie odpychający i przyciągający. Na razie więc bez punktów.
K’Kawa 6/10
Jeśli szukacie romantycznej kawiarni, w której nigdy nie ma tłoku, to prawdopodobnie będzie całkiem niezły wybór. Znajduje się niby w ścisłym centrum, ale w takim miejscu, że nie każdy do niej trafia. Sama byłam zaskoczona, że kawiarnia działa już od trzech lat. Co prawda moja towarzyszka stwierdziła, że kawa jest do bani, to mnie jej smak niczym nie odrzucał. Nic nie można było zarzucić także degustowanemu przez nas sernikowi. Ceny natomiast są niższe niż w innych lwowskich kawiarniach (np. kawa latte – 16 hr, podczas gdy standardowa cena to 20-25 hr).
Wnętrze czyste, spokojne, w jasnych kolorach, ale też ducha Lwowa raczej tu nie odczujecie.
Cafe No. 1 10/10
Przyznam, że to jeden z moich ulubionych lokali we Lwowie, choć zupełnie nie lwowski. Małe, przytulne wnętrze urządzone meblami z targu staroci przywodzi na myśl bardziej południe Europy. Chociaż…? Może w takich klitkach mieszkali dawniej drobni lwowscy kupcy i rzemieślnicy?
W menu także nie znajdziemy raczej lwowskich specjałów – różnorodne tarty, ciasto francuskie nadziewane szpinakiem, wytrawne naleśniki i sałatki ze składnikami, których próżno szukać u podlwowskich rolników – ser gorgonzola, sos balsamico, winogrona i szynka parmeńska.
Obsługa, jak i w innych lwowskich lokalach, nie należy do najszybszych. Uważajcie, zamawiając naleśniki – mają tylko jedną patelnię ;)
Lokal dobry na drobną przekąskę popijaną kieliszkiem wina, leniwy poranek z książką lub laptopem (jest wi-fi), romantyczną randkę.
We Lwowie niszczą zbiory Ossolineum?
Dawno nie było jakiejś narodowej tragedii? Pilot uporał się z awaryjnym lądowaniem i nikt nie ucierpiał? Dziś cała Polska żyje nową tragedią: „we Lwowie niszczą zbiory Ossolineum„. Niestety, jak słusznie zauważył jeden z komenatorów prezentowanego tam filmiku, który osiągnął w ostatnich dniach szczyty oglądalności, dzisiejszymi mediami rządzi Ctrl+C… ktoś coś napisał, nie do końca zgłębiając sprawę, ktoś inny od niego bezmyślenie przepisał… i sensacja gotowa. A wystarczyłoby się chwilę zastanowić i odpowiedzieć sobie na kilka pytań.
7 symboli przedwojennego Lwowa
We wspomnieniach z przedwojennego Lwowa niektóre miejsca pojawiają się częściej niż inne – dzięki swojej atmosferze, specyficznej otoczce czy legendom, którymi obrosły, zaznaczyły się mocniej na mapie pamięci. Wizyta we Lwowie, szczególnie sentymentalna, nie będzie pełna bez odwiedzenia tych miejsc!
Jak zawsze głosujemy na facebooku.
7 najpiękniejszych świeckich wnętrz we Lwowie
Gdzie skierować swoje kroki, kiedy znudziło się nam już zwiedzanie kościołów? We wnętrzach lwowskich gmachów czekają na Was prawdziwe perełki…
Zapraszamy do głosowania na facebooku.
św. Odylon
W Martyrologium Rzymskim na ten dzień jest umieszczona taka oto notatka w uwadze: „Dzisiaj wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. Kościół, wspólna i kochająca matka, oddawszy należną cześć wszystkim swoim dzieciom radującym się już w niebie, stara się teraz gorącymi modłami do Chrystusa, swego Pana i Oblubieńca, przyjść z pomocą wszystkim jeszcze w czyśćcu cierpiącym, aby jak najrychlej mogli dojść do społeczności z błogosławionymi w radości wiekuistej”. W tym jednym zdaniu mamy wytłumaczony cały sens dzisiejszego święta. (mateusz.pl)
Nie zawsze jednak tak było. Tradycję modłów za wszystkich wiernych zmarłych wprowadził w 998 r. (inne źródła twierdzą, że po 1030 r.) we francuskim kasztorze w Cluny jego opat, św. Odylon. Początkowo dotyczyła ona tylko mnichów z tego klasztoru, później tradycję przejęły inne zgromadzenia benedyktyńskie, a w XIII w. zwyczaj upowszechnił się w całym kościele zachodnim. Czytaj dalej →





