Aktualizacja 5.03

Byłam kilka dni w Charkowie i w Kijowie, o czym może Wam napiszę. Wczoraj wróciłam do Lwowa. Miasto jest spokojne. Cały czas działa samoobrona, która patroluje ulice oraz transport miejski, szczególnie dobrze pilnując konsulatu rosyjskiego, żeby wobec ostatnich wydarzeń nie dopuścić do jakichś nieprzyjemnych wydarzeń. Wydaje się jednak, że Lwowie nie są nastawieni bojowo, a na pewno nie wrogo. Ci, którzy aktywnie angażują się w wydarzenia w kraju raczej są skoncentrowani na pojmowaniu porządku w mieście, pomocy rannym (wielu rannych na Majdanie trafiło do lwowskich szpitali). W ratuszu zorganizowano sztab pomocy dla nich i ich rodzin (pok. 527). Organizowana jest także pomoc dla mieszkańców Krymu, którzy skorzystali z zaproszenia, aby niespokojne czasy przeczekać we Lwowie (w tej chwili skorzystało ok. 100 osób, głównie Tatarów i zwolenników Majdanu).

W ostatnich dniach można było zauważyć problemy z wymianą pieniędzy we Lwowie – ludzie masowo pozbywali się waluty i w kantorach brakło hrywien (myślę, że kłopoty są przejściowe). Także większość banków wprowadziła limity dzienne na wpłaty z bankomatów (np. bank Unicredit, do którego należy Pekao S. A., i który oferuje bezprowizyjne wypłaty po atrakcyjnym kursie wydaje tylko po 500 hr). Wybierając się do Lwowa warto więc wziąć oprócz karty także gotówkę. Hrywny można kupić w Polsce, ale warto to robić tylko w miejscowościach przygranicznych, w głębi Polski zazwyczaj kurs jest bardzo niekorzystny.

JEŚLI CHCESZ POMÓC ukraińskiej rewolucji, najlepiej jest przekazywać pieniądze, ponieważ potrzeby zmieniają się każdego dnia, a bywa, że pomoc humanitarna utknie na granicy. Ważne, aby robić to wyłącznie przez zaufane osoby lub organizacje, wtedy będziemy mieć pewność, że pieniądze trafia do potrzebujących.
Oprócz pomocy materialnej ważne jest poparcie i rozpowszechnianie informacji. W mediach trwa wojna informacyjna, której celem jest kompromitacja Ukrainy, dlatego szczególnie ważne jest korzystanie z zaufanych źródeł informacji i prostowanie informacji nieprawdziwych, tłumaczenie na Polski i języki europejskie. Ja sama najczęściej czytam informacje na stronie Ukraińskiej Prawdy (pravda.com.ua, po ukraińsku i rosyjsku). Dość dobrze informuje o sytuacji na Ukrainie radio internetowe wnet (radiownet.pl) i telewizja Republika (telewizjarepublika.pl), ich korespondenci cały czas przebywają na Ukrainie (obecnie na Krymie).

Można także zainteresować się, czy w Twojej miejscowości nie przebywają w szpitalu ranni z Majdanu – część z nich trafiła do Polski. Pamiętamy, że często są postawieni sami sobie w obcym kraju, mogą czegoś potrzebować, choćby rozmowy i ludzkiej życzliwości. Takie akcje odwiedzin rannych w szpitalach prowadzone są z powodzeniem we Lwowie, myślę, że tym bardziej potrzebne są za granicą.


Aktualizacja 24.02
We Lwowie panuje całkowity spokój. Miasto przeżywa żałobę po tych, którzy zginęli na Majdanie, wczoraj odbywały się nabożeństwa i pogrzeby, wspólne modlitwy oraz dyskusje nad przyszłością Ukrainy. Wprowadzono kilkudniowy zakaz sprzedaży alkoholu w godz. 18-10. Nadal działają drużyny samoobrony (do spółki z milicją) oraz drużyny Warta (razem z drogówką). Organizowana jest pomoc dla rannych i rodzin zabitych. Nie ma żadnego zagrożenia dla odwiedzających miasto.

Aktualizacja 21.02 rano
Osiągnięto kompromis, milicja wraca do pracy i odzyskuje pomieszczenia, ale będzie współpracowała z samoobroną. Niestety pojawiły się takie informacje, że tylko 80 milicjantów (20%) przechodzi na stronę narodu. Wznowiła pracę linia alarmowa 102.

Jednocześnie potwierdziły się informacje, że mamy we Lwowie „gości” z Charkowa. Jest to jedno z najbardziej zrusyfikowanych i oddanych władzy miast ukraińskich. Przyjechała stamtąd do nas grupa tzw. tituszków, czyli elementów kryminalnych będących na usługach władzy, których zadaniem jest najprawdopodobniej destabilizacja sytuacji w mieście, napady, akty chuligaństwa. Jest kilka potwierdzonych prób napadów na sklepy, jeden obrabowany bank, kilka zniszczonych samochodów, a także fakt obrzucania kamieniami przejeżdżających samochodów. Czy wszystko to właśnie ich „zasługa”, nie wiadomo. Kilka osób miało z nimi do czynienia na ulicach, ale były to tylko groźby i utarczki słowne.

Z Charkowa przysłano także już wcześniej, kilka tygodni temu, słuchaczy szkoły milicyjnej, podobno jest także potwierdzona informacja, że to właśnie oni prowokowali lwowiaków do pogromów 18/19 lutego. Wczoraj informacja na ten temat była szeroko rozpowszechniana, nawoływano do zachowania spokoju i rozumu, nieniszczenia miasta.
Lwów patroluje ok. 1200 osób w ramach drużyn samoobrony oraz 150 milicjantów, ich celem jest głównie zapobieganie atakom na kolejne obiekty, czemu do końca nie udało się zapobiec – wczoraj miał miejsce nie do końca wyjaśniony wybuch w koszarach Berkutu, 2 funkcjonariuszy zginęło w pożarze, reszta uciekła, dowódca wydał oświadczenie, że są po stronie narodu. W nocy nie zanotowano ani jednego incydentu.

Miejsca pogromów zostały wczoraj w czynie społecznym dokładnie uprzątniete, chodniki wyglądają jak wymyte szamponem, a spalone radiowozy są równo i w rządku zaparkowane pod komendą.

Odblokowano przejścia w Korczowej i w Medyce oraz w Hrebennem.


Aktualizacja 20.02. rano
W związku z tym, iż niektórzy nasi czytelnicy nie do końca zrozumieli intencje zamieszczanych tu informacji, oświadczamy, że nie zapraszamy w chwili obecnej na wycieczki do Lwowa, a jedynie staramy się przekazać informacje nas temat faktycznego stanu w mieście, które mogą być przydatne dla podróżujących (niekoniecznie w celach turystycznych).

W wyniku wydarzeń „nocy gniewu” we Lwowie zostały zlikwidowane struktury siłowe, w tym milicja. Numer alarmowy 102 (odpowiednik 997) nie działa, zamiast niego gorąca linię uruchomiło miasto (2975911, z komórki trzeba dodać 032 przed numerem). Liderzy, w tym mer miasta nawołują do zachowania spokoju i porządku, nie ulegania prowokacjom do ataków kolejnych budynków. Porządek w mieście starają się utrzymać społeczne drużyny samoobrony, w skład których wchodzą wolontariusze, radni miasta, straż miejska, sportowcy oraz milicjanci, którzy przeszli na stronę narodu. Ich działanie koordynuje sztab przy radzie miasta.

Sytuacja sprzyja bandytom i chuligani, którzy poczuli się bezkarni, a także różnej maści prowokatorom. Wg doniesień mediów w nocy zniszczono we Lwowie 3 samochody. Po atakach na komisariaty skradziono kilkaset sztuk broni palnej, nie wiadomo, w czyje ręce trafiła.

Samoobrona patroluje m. in. okolice konsulatu rosyjskiego, ponieważ były podejrzenia, że może się pojawić prowokacja ataku na niego.
Dzięki szybkiej reakcji sąsiadów i samoobrony uratowano w nocy przed grabieżą sklep mojego znajomego – sąsiedzi zauważyli próby włamania, zadzwonili, od razu przyjechał oddział samoobrony (wygląda na to, że są nawet skuteczniejsi niż milicja ;).

Wczorajsze nocne ataki i niszczenie budynków zostało potępione, dziś ma się odbyć sprzątanie m. in. koło prokuratury.

Miasto jest spokojne, wręcz opustoszałe. Zagrożenia życia lub zdrowia dla wychodzących na ulice nie ma.

Wg informacji polskiej służby granicznej zablokowane są drogi prowadzące po stronie ukraińskiej do przejść granicznych: w Hrebennem, Korczowej i Krościenku. Na drodze do Medyki jest blokada, która można ominąć bocznymi drogami. Bez zakłóceń działają przejścia w Budomierzu (tylko osobowe), Zosinie i Dorohusku. Aktualna informacja na stronach straży granicznej.


Aktualizacja 19.02 rano
W nocy doszło do gwałtownych wydarzeń we Lwowie. Protestujący, pozbawieni przez liderów jasnego planu działania, wzięli sprawy w swoje ręce. Wieczorem lub w nocy zostały zajęte budynki Lwowskiej Rady Obwodowej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a także jednostka wojsk wewnętrznych przy ul. Stryjskiej, kilka dzielnicowych komisariatów milicji, budynek Urzędu Skarbowego (bez walki), Służby Bezpieczeństwa i Prokuratury. W większości zajętych budynków wybuchły pożary. Część z nich to budowle zabytkowe. Według słów naocznych świadków aktywiści zbytnio dali się ponieść negatywnym emocjom, demolowali pomieszczenia, palili meble, a niektórzy nawet zdobywali „łupy wojenne”, wymieszać z budynku prokuratury znalezione tam drogie alkohole, perfumy i t. p., na co zresztą od razu reagował zgromadzony tłum, przywołując ich do porządku.

W obecnej chwili są utrudnienia w poruszaniu się po Lwowie przez blokadę niektórych ulic. Niebezpieczeństwa dla przebywających na ulicach nie ma.
Zablokowane jest także przez miejscowych przejście graniczne Korczowa-Krakowiec, na drodze stoi barykada, nie ma przejazdu w żadną stronę.


aktualizacja 18.02. wieczorem
W związku z tragicznymi wydarzeniami w Kijowie (dziś władza przypuściła zmasowane uderzenie na protestujących, jest mowa o 7 ofiarach śmiertelnych wśród aktywistów, 2 po stronie milicji, rannych liczy się już na setki) – zaostrzyła się także sytuacja we Lwowie. Dotyczy to przede wszystkim blokad jednostek wojskowych (ul. Stryjska) – według ostatnich doniesień mediów wojsko wysłało przeciwko protestującym pod jednostką pojazd opancerzony. Został ponownie opanowany budynek Lwowskiej Rady Obwodowej (centrum, Wały Gubernatorskie – dopiero co rozebrali tam barykadę, która poniżej na zdjęciach; przechodziłam tamtędy dzisiaj i widziałam grupki chłopaków, nic nie wskazywało na to, że zbierają się do szturmu) oraz zajęto budynek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych we Lwowie (obecni podczas szturmu milicjanci zabarykadowali się w środku). O rannych i zabitych na szczęście nie słychać. Lwowiacy w kilku punktach mobilizują się do wyjazdu do stolicy. Poza tym spokojnie, miasto żyje zwykłym życiem (dla odmiany od Kijowa, gdzie faktycznie wprowadzono stan nadzwyczajny – zablokowane są wjazdy do miasta, nie działa metro, częściowo sieci komórkowe, a w sklepach brak podstawowych artykułów żywnościowych.

 


9.02.2014

Myślę, że wiele osób zastanawia się, czy wobec ostatnich wydarzeń na Ukrainie warto planować podróż do Lwowa. Słyszy się doniesienia o zamieszkach, rannych i zabitych, miał miejsce niezbyt przyjemny incydent blokowania trasy i zatrzymania polskiego autobusu.

Tak, mimo to jest bezpiecznie.

Można śmiało powiedzieć, że dla podróżujących do Lwowa sytuacja nie różni się prawie od tej w latach ubiegłych. We Lwowie nie było walk ulicznych, jedynie blokada jednostek wojskowych, podczas której nie było wypadków użycia siły przez żadną ze stron. Jednostki te znajdują się poza centrum, nie są na trasie przejazdów turystycznych, nie sąsiadują z zabytkami.

Jedynym „siłowym” momentem było zajęcie przez aktywistów budynku Lwowskiej Rady Obwodowej, która zresztą została już zwrócona urzędnikom i działa normalnie. Jedyną pamiątką są jeszcze znajdujące się pod nią barykady, którew tej chwili mogą stanowić jedynie ciekawostkę, bo nawet kiedy były wykorzystywane, nie stanowiły żadnego zagrożenia; osobiście byłam tam z kilkuletnim dzieckiem. Myślę, że do wiosny owe barykady znikną całkowicie.

Zatrzymanie polskiego autobusu było jednorazowym, niemiłym, ale niegroźnym incydentem.

Nastąpiły jednak pewne zmiany, o których muszę wspomnieć. Jeszcze w grudniu wprowadzono nowe przepisy dotyczące przekraczania granicy ukraińskiej przez obcokrajowców. Od tej pory każdy powinien wykazać się odpowiednimi środkami utrzymania. Wjeżdżając na jeden dzień musimy mieć przy sobie:

4704 hr. (ok. 1800 zł);

na dwa dni 5488 hr;
na trzy dni 6272 hr;
i odpowiednio o 784 hr na każdy kolejny dzień pobytu.
Niekoniecznie trzeba wozić ze sobą hrywny (nie opłaca się ich kupować w Polsce)- może być każda inna wymienialna waluta lub karta bankowa wraz z wyciągiem zaświadcząjacym wysokość posiadanych środków.

Pewnie zauważyliście, że wymagane kwoty są bardzo wysokie. Za pieniądze wymagane od turysty na jeden dzień pobytu ukraiński emeryt musi przeżyć pół roku. Możemy za nie opłacić miesięczny nocleg w hotelu klasy turystycznej, zjeść 50 niezłych obiadów, a jeśli nocleg i wyżywienie zapewnia nam firma turystyczna, to będzie nas w zamian stać na 190 filiżanek kawy, 200 kg chałwy słonecznikowej, przekaż taksówką ponad 1000 km lub wysłanie ponad 500 znajomym pocztówek z pozdrowieniami. Jak widać, wymagane kwotynie mają żadnego odzwierciedlenia w ukraińskiej rzeczywistości. Są jedynie utrudnieniem, lżejsza firma wiz.

Na szczęście przepis na razie pozostaje na papierze i wymaganych kwot nikt nie sprawdza. Warto jednak na wszelki wypadek mieć ze sobą wyciąg z konta. Gdyby coś się zmieniło i przepisy rzeczywiście zaczęły być egzekwowane, od razu dam Wam znać.

No i na koniec dobra wiadomość. Przez niepokoje społeczne i inne przyczyny mocno spadł kurs hrywny, więc Lwów stał się dla Polaków sporo tańszy. Kawa, która w zeszłym roku kosztowała 10 zł, teraz wyniesie nas 8,60 ;)

 

  • Pani Katarzyno, a co z grupami turystycznymi? Z uczniami? jak chcą wjechać na Ukrainę na 5 dni muszą pokazać, że mają 7500 pln? Bardzo proszę o informację jak te przepisy zaczną być egzekwowane

  • Agnieszka

    P. Katarzyno, jak to właśnie jest z grupami turystycznymi? Czy każdy uczestnik wycieczki musi posiadać wyżej wymienioną kwotę. Czy jest to w jakiś sposób sprawdzane?

  • Ka.

    w tej chwili kwoty nie sa w zaden sposob egzekwowane, natomiast w teorii dotyczą one także turystów.

  • menka

    Pani Katarzyno, jak wygląda obecnie sytuacja we Lwowie? Przyznaję iż za kilka dni chciałabym się wybrać na jakieś 5 dni. Jak wygląda sytuacja dla turystyów? Lepiej sobie odpuścić? dziękuję za dokładny opis wcześniejszej sytuacji i pozdrawiam cieplutko

  • Ka.

    Sytuacja bez zmian, tj. całkiem bezpiecznie i spokojnie. Do tego ciepło i rozkładają się już ogródki przed kawiarniami. Zapraszam.

  • Kasia

    Pani Kasiu, wybieramy się na kilka dni do Lwowa i okolic, jak sytuacja w mieście i na drogach? Czy wymagana jest kwota na wjazd na Ukrainę ?

  • Ka.

    Jest spokojnie, mozna bez przeszkod jechac i wspaniale odpoczac. Kwoty na granicy nie sa wymagane.

  • Michał

    Witam
    Pani Kasiu, wybieram się za tydzień do Lwowa z dziewczyną. Jak obecnie wygląda sytuacja na Ukrainie, bo w mediach ciągle piszą i mówią to samo. z Góry dziękuję i pozdrawiam.

  • Ka.

    We Lwowie jest bezpiecznie, zycie toczy sie normalnie; mozna spokojnie jechac.

  • PP

    Witam. Pani Kasiu chciałem zapytać jak wygląda obecnie sytuacja we Lwowie. Wybieram się ze znajomymi 4-7 czerwca. Czy zapowiada się jakaś zmiana sytuacji na ten okres bądź pogorszenie bezpieczeństwa?
    Pozdrawiam.

  • Ka.

    Jest absolutnie bezpiecznie i nic nie zapowiada, żeby się to miało zmienić.