Domki Kolejowe
związane z ważnymi wydarzeniami historycznymi
daleko od centrumnieciekawa architektura
2.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 8 Głosów

Przy wjeździe do Lwowa od strony zachodniej, jeszcze przed dworcem znajdują się tzw. „domki kolejowe” – osiedle dla pracowników kolei, powstałe na przełomie XIX i XX w. Z cyklu „miejsca, o których wolałbyś nie wiedzieć”.

Hotele robotnicze dla pracowników kolei

Niestety, nie znalazłam dokładniejszych informacji, ani o czasie ich powstania, ani architekcie, ani żadnych innych szczegółów. Będąc niedawno w tej okolicy zajrzałam do domków bliżej.

Z zewnątrz prezentują się one jak dwa podłużne, równoległe białe korpusy o architekturze nawiązującej formami do średniowiecznych zamków. Z bliska, jak się okazało, to swoisty mikrokosmos. Domki nie są bowiem podłużne, a składają się z dwóch prostokąnych kompleksów z wielkimi wewnętrznymi dziedzińcami.

Domy zostały wybudowane przez Państwo Austro-Węgierskie dla pracowników kolei i były własnością państwa. Wydaje się, że działały bardziej jak hotel robotniczy, a warunki życia były skromne (choć pewnie w porównaniu z innymi siedzibami robotników z pocz. XX w. i tak prezentowały się lepiej).

Mieszkańcy

W książkach telefonicznych Lwowa z lat 1913 i 1929 odnajdujemy niektórych lokatorów (domki znajdowały się wówczas pod adresem Gródecka 127 i 131): Klüger Adolf, monter; Amerle Leon, Arend Gustaw, Batsch Jan – ślusarze kolejowi; Beciryło Bazyli, Mendyk Stefan, Albert Jakób, Angielski Emil, Aron Emanuel, Bełtowski Tomasz, Chmiel Jan – konduktorzy; Altmann Andrzej, Arend Jakób, Arend Rudolf, Begiński Ludwik – maszyniści; Arend Karol, Chrobak Jakób – magazynierzy kolejowi; Bagnowski Aleksander – podurzędnik kolejowy; Charysz Dymitr – stolarz kolejowy;

Obrona Lwowa

To właśnie domki kolejowe, jako duże skupisko mężczyzn odegrały ważną rolę w listopadzie 1918 r., w czasie walk o Lwów. Komendant P.O.W. wyznaczył wówczas w domkach kolejowych jeden z trzech punktów zbornych, jako że ta część miasta nie była kontrolowana przez Ukraińców. Kolejarze odegrali ważną rolę w obronie Lwowa. W okolicy Dworca Głównego, w domkach kolejowych, zawrzało, »co to Ukraińcy pchają się do naszego Lwowa« (ze wspomnienia o Kazimierzu Serojeżce). 

W 1923 r. specjalną konwencją podpisaną między krajami byłej Monarchii Austro-Węgierskiej domy zostały przekazane na własność państwu polskiemu.

Pani Ania

Zajrzałam do środka i w czasie łażenia po klatkach schodowych nawiązałam przypadkową znajomość z bardzo rozmowną panią Anią, która w domkach kolejowych przeżyła całe życie. Jej matka była Polką, siostrą kolejarza. Po wojnie całą rodziny wyjechała do Polski, a mama została, bo wyszła za mąż za Ukraińca (też kolejarza). Mieszkali w mieszkaniu brata tej mamy. Pani Ania pokazała mi je – składało się z podłużnego korytarzyka i jednego pokoju. W korytarzyku, zaraz przy wejściu stała wanna i improwizowana kuchenka – to już udogodnienia powojenne, kiedyś w mieszkaniach były tylko umywalki. Z toalet mieszkańcy korzystają wspólnie w osobnych pionach, do łaźnia i stołówka działały pewnie w innym miejscu.

Dużo minęło nocy, dni wrześniowych

Z Gródka batiarów wojna wzięła znów

Szli z Lewandówki, z domków kolejowych,

O Polskę poszli bić się i o Lwów.

(Miłosz Skrzyński: Lwów z pieśnią. Historia w pigułce).

 

źródła:

KONWENCJA zawarta między Austrją, Włochami, Polską, Rumunją, Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców i Czechosłowacją, dotycząca uregulowania różnych kategoryj emerytur, które nie zostały uregulowane przez konwencję rzymską z dnia 6 kwietnia 1922 r., podpisana w Wiedniu 30 listopada 1923 r.

http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=1191