Dostałam list z Urzędu Skarbowego. Zdarzyło się Wam coś podobnego?

Niestety nie był miły. Zapraszano mnie na spotkanie w sprawie zaległości w płaceniu ZUSu (u nas tym się Urząd Skarbowy zajmuje).

Zanim się pojedzie do US, trzeba zadzwonić i zamówić przepustkę. Później tą przepustkę odebrać w biurze przepustek i zadzwonić na numer wewnętrzny, żeby ktoś wyszedł. Potem pokazać przepustkę. Wpisują cię do zeszytu, a przy wyjściu musisz przepustkę oddać.

Pani w biurze przepustek popatrzyłą na mój polski paszport. „- Ukraińskiego nie ma?” – zawsze o to pytają, choć Ukraina nie toleruje podwójnego obywatelstwa. Czasem nawet z uporem maniaka twierdzą, że musze przecież taki paszport gdzieś w zanadrzu mieć.

– Pani pewnie za mąż wyszła?

– Tak. Skąd pani wie?

– I jak tam w Polsce? Lepiej?

Dopiero wtedy się zorientowałam, że pani była przekonana, że jestem Ukrainką, która wyszła za Polaka i przeprowadziła się do Polski.

 

W gabinecie na 11. piętrze czekał na mnie miły pan i smutna pani. Bardzo chcieli wiedzieć, dlaczego od 4 lat nie płacę ZUSu. Powiedziałam, że źle mnie poinformowano (co zresztą nie było prawdą). Pani się zrobiła bardzo zatroskana, pan zresztą też, obdzwonił kilka urzędów, żeby mnie upewnić, że emeryturę mi wypłacą i mogę na nią z czystym sumieniem składać. I że oni po dobroci, że żadnych kar mi nie naliczą, tylko, żebym zapłaciła. I dali numer konta.

Zapłaciłam. Wyszło wszystkiego 3250 zł. Za cztery lata.

 

 

 

dodaj do notanika