Dziś zajrzymy do kolejnej kaplicy lwowskiej katedry łacińskiej – barokowo-rokokowej kaplicy Wiśniowieckich.

Rokokowa lekkość

Zdjęcia zrobiłam specjalnie na prośbę p. Tadeusza, który był we Lwowie w 2006 roku i zakochał się w tym mieście, ale nie ma na razie możliwości przyjchać osobiście. Dziesięć lat temu kaplica Wiśniowieckich, nie restaurowana od ponad 100 lat, była ciemna i ponura, przytłaczała ciężarem złotych barokowych dekoracji. Zupełnie inne było zamierzenie jej twórców – barokowego malarza Stanisława Stroińskiego i rokokowego rzeźbiarza Jana Obrockiego. Dzięki ich talentowi wysoka kopuła wieńcząca kaplicę miała wręcz unosić się nad ziemią, jak unoszą się anioł i cherubiny, adorujące Najświętszy Sakrament na freskach sklepienia. Po restauracji kaplica znów zachwyca swoją lekkością i pastelowymi barwami.

Autorem ołtarza jest Tomasz Hutter, znany z realizacji wielu dzieł barokowych na terenie Małopolski, m. in. zespołu ołtarzy dla lwowskiego kościoła bernardynów.

Kaplica Najświętszego Sakramentu

Obecny wygląd kaplica zawdzięcza XVIII-w. przebudowie oraz zasobnej kieszeni księcia Janusza Wiśniowieckiego, który spoczął w krypcie pod nią. Pochowano tu także inne osoby, m. in. arcybiskupa lwowskiego Franciszka Ksawerego Wierzchleyskiego (epitafium z popiersiem po prawej stronie). Na przestrzeni dziejów kaplica zwana była także kaplicą Buczackich oraz Najświętszego Sakramentu – od poł. XVIII w. do okresu przed ostatnią restauracją to tu, nie w głównym ołtarzu, znajdowało się tabernakulum.

Kiedy robiłam zdjęcia, o mało nie oberwałam ścierką od sprzątaczki, za to, że weszłam o krok za tabliczkę „wejście tylko na modlitwę”.

dodaj do notanika