Katedra Ormiańska: najbardziej niezwykła świątynia Lwowa
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 6 Głosów

Zachwycająca, o niepowtarzalnej atmosferze, jedyna w swoim rodzaju:

Katedra ormiańska

Najstarsza część katedry została wybudowana w XIV w z surowych bloków kamienia. Przypominała świątynie z terenów Armenii, nie miała zbyt wielu ozdób. W XVII w., kiedy społeczność ormiańska we Lwowie powiększyła się, dobudowano prostokątną nawę, powiększając świątynię. W tym samym czasie doszło do podpisania unii lwowskich Ormian z Rzymem, w wyniku czego świątynia zaczęła nabierać wyglądu łacińskiego, aż zupełnie zatraciła swój pierwotny, egzotyczny charakter.

Przywrócono jej ducha ormiańskiego dopiero na początku XX w. Ostatni arcybiskup polskich Ormian, Józef Teodorowicz dbał o zachowanie obrządku i tożsamości kulturowej swoich parafian. Dzięi jego staraniom odsłonięto wyryte na ścianiach stare krzyże wotywne (chaczkary), fragmenty starych polichromii, a także pokryto ściany świątyni nowymi malowidłami i mozaikami, które łączyły panujace wówczas w sztuce style – secesyjny i modernistyczny z ormiańską ornamentyką. Autorami zdobień byli słynny krakowski malarz Józef Mehoffer (mozaiki) oraz nieznany jeszcze, ale wyłowiony spośród innych przez baczne oko arcybiskupa warszawski artysta żydowskiego pochodzenia, Jan Henryk Rosen (polichromie, witraże). To właśnie te elementy nadały świątyni niepowtarzalny wygląd.

Po II wojnie światowej karedrę zamieniono na magazyn. Od 2001 r. ponownie służy jako świątynia ormiańska.

Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

dodaj do notanika
  • Ewa z Krakowa

    Niedawno w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie była wystawa poświęcona katedrze ormiańskiej we Lwowie. Byłam na tej wystawie trzy razy :-) .
    Bardzo się cieszę, że pod koniec maja zobaczę tę świątynię znowu. Nie mogę się doczekać!

    • W zeszłym roku TVP kręciła film o tej świątyni, już jest na ukończeniu, więc pewnie wkrótce będzie wyemitowany. Kilka lat temu wyszła też wspaniała książka p. Wolańskiej, niestety trudno dostępna.

      • Ewa z Krakowa

        Dziękuję za informację – zastanawia mnie, czemu tak niewiele słychać w Polsce o Lwowie. Sama odkryłam go dopiero w zeszłym roku.
        Wystawie w MCK towarzyszył piękny album :http://mck.krakow.pl/ksiegarnia/katedra-ormianska-we-lwowie-i-jej-tworcy

        • MCK robi naprawdę wiele świetnych rzeczy, w tym związanych ze Lwowem i Kresami. Chwała im za to :)
          A odkrycie Lwowa… musiało być jak odkrycie skarbu!
          Pozdrawiam

          • Ewa z Krakowa

            To prawda, tak właśnie to wygląda. Teraz rozumiem nieutulonych w żalu lwowiaków, którzy po wojnie tęsknili za swoim miastem. Czytam obecnie serię „Tamten Lwów” Witolda Szolgini…
            Po pierwszym wyjeździe do Lwowa myślałam tylko o tym, aby jak najszybciej pojechać tam znowu.
            Lwów to cudowne zauroczenie…

          • www.lwow.info

            Chyba nie ma miejsca we Lwowie, którego nie opisał Szolginia ;)

          • www.lwow.info

            A lwowiakow tez rozumiem. Mnie samej jest ciężko juz po tygodniu, jak wyjeżdżam.

  • Patrycja

    Piękne zdjęcia! :) Najmagiczniejsze miejsce w całym Lwowie, niesamowity klimat… W tej Katedrze zakochałam się kilka lat temu podczas mojej pierwszej wycieczki do Lwowa a książkę Joanny Wolańskiej upolowałam niedługo później na allegro.
    Pozdrawiam,
    Patrycja

    • Dziękuję!
      Jeśli chodzi o klimat, to myślę, że wszyscy się zgadzają, że jest to naprawdę niesamowite miejsce.

      • Ewa z Krakowa

        Byłam tam ponownie w ubiegły piątek. Katedra była pełna – same wycieczki z Polski :-) .
        Po raz pierwszy słyszałam tam śpiew duchownego ormiańskiego, który oprowadzał jedną z wycieczek. Zaznaczył, że w tej katedrze sam jest gościem.
        Wrażenia niesamowite – przepiękny śpiew, cudowne freski Rosena i niezwykła gra światła we wnętrzu.
        Już tęsknię za Lwowem….

        • W katedrze można czasem usłyszeć śpiew miejscowego diakona, który chce pokazać wycieczkom kawałek prawdziwej Armenii.