Jeden z największych i najwyższy kościół we Lwowie, położony w dzielnicy kolejowej.

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

budowa

Idea budowy kościoła powstała pod koniec XIX w. W dynamicznie rozwijającej się po doprowadzeniu do Lwowa kolei żelaznej dzielnicy gródeckiej nie wystarczało świątyń, wielki kościół położony w najwyższym punkcie miasta miał dodatkowo zamanifestować jego polskość, dlatego też do realizacji zaproszono polskich artystów i rzemieślników.

W komitecie budowy pomnika zasiadł Adam ks. Sapieha, syn Leona Sapiehy – budowniczego lwowskiej kolei.

Kościół miał być poświęcony 50-leciu panowania Franciszka Józefa, ale tak się złożyło, że w jubileuszowym roku (1898) zginęła z rąk zamachowca ukochana żona cesarza, Elżbieta (Sissi) i zadecydowano, że kościół będzie pomnikiem na cześć zmarłej cesarzowej.

Na konkurs nadeszło 19 prac – niektórzy architekci wykonali kilka projektów. Do realizacji wybrano projekt Teodora Talowskiego.

W 1905 r. arcybiskup Bilczewski położył kamień węgielny, pod którym wmurowano życzenie, „aby dzwony tej świątyni wydzwoniły miastu, narodowi lepszą przyszłość, a wszystkim niebo”.

W 1911 r. kościół był ukończony. Rozpoczęła pracę parafia.

ozdoby i wyposażenie

Projekt ołtarza sporządzili współnie Jacek Malczewski i Wacław Szymanowski, ale nie zrealizowano go, gdyż nie pasował do wnętrza świątyni. Realizacji nie doczekały się także cztery witraże autorstwa Kazimierza Sichulskiego. Kościół faktycznie nie został wykończony i wyposażony, gdyż prace te przerwała I wojna światowa oraz wojna polsko-ukraińska.

Figury na fasadę przygotował Piotr Wójtowicz.

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

Dopiero na przełomie lat 20. i 30. XX w., po naprawie zniszczeń wojennych w kościele wyposażono kaplicę św. Huberta, której wnętrze (ołtarz, witraż, malowidła) zaprojektował Kazimierz Sichulski, a wkrótce wykonano ołtarz główny.

Kaplica nie zachowała się do naszych czasów, ale przetrwał baldachim nad otłarzem głównym, wykonany przez fabrykę wyrobów z alabastru w Żurawnie, należącą do Czartoryskich z przeszkloną piramidą w stylu art deco, autorstwa Ludomiła Gyurkovicha.

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

Zachowała się również przedwojenna ambona, ufundowana przez Związek Maszynistów PKP, projektu Józefa Szostakiewicza (szwagra Gyurkovicha), również wykonana w Żurawnie. Reszta wyposażenia uległa całkowitemu zniszczeniu.

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

wojna i okres powojenny

Kościół, położony w okolicy dworca kolejowego, uległ poważnym zniszczeniom. Porozbijane zostały witraże i szyby w oknach, zdewastowane wyposażenie. Nie udało się zdemontowć wszystkich krzyży na wieżach, o czym pisałam już w poście o wieży tego kościoła. We wnętrzu świątyni urządzono magazyn wyrobów cukierniczych.

W latach 70. XX w. kościół został wpisany do rejestru zabytków, ale nie łączyło się to z żadnymi pracami restauracyjnymi. W 1989 roku odpadły nogi od figury Chrystusa znajdującej się na fasadzie.

lata 90. i dziś

Lwowscy katolicy starali się o zwrot kościoła, obiecanego im już przez władze sowieckie. Jednak po ogłoszeniu niepodległości przez Ukrainę świątynię oddano grekokatolikom. Obecnie funkcjonuje ona jako cerkiew św. Olgi i Elżbiety. Grekokatolicy podnieśli kościół z ruiny, wstawili do wnętrza witraże i szklany ikonostas. Świątynia jest chętnie odwiedzana przez wiernych także w dni powszednie, poza godzinami mszy. Kościół do dziś pozostaje najwyższym budynkiem we Lwowie.

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

Mnie osobiście kościół urzekł tym, że na kolumnach zamiast tradycyjnych liści akantu wykorzystano motyw… liści kasztana. Czy może być bardziej lwowski motyw?

Lwów, kościół św. Elżbiety. 2016

 

Obejrzyj wszystkie zdjęcia:

źródła:

Kościoły i klasztoru Lwowa z wieków XIX i XX, red. J. K. Ostrowski

http://www.pfeiffer.cba.pl/

zdjęcia archiwalne za zgodą NAC

 

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

 

 

dodaj do notanika
  • Janusz M. Paluch

    Należy wspomnieć, że w kościele znajdowało się kilka rzeźb Janiny Reichert-Toth, niestety nie wszystkie się zachowały. O rzeźbiarce piękną biograficzną książkę napisała Karolina Grodziska – „Zapomniana rzeźbiarka: Janina Reichert-Toth (1895-1986) i jej twórczość”. Książka wydana została w Krakowie w 2009 r. Oczywiście polecam wszystkim lekturę tej książki!

    • Rzeczywiście, Janina Reichertówna wykonała trzy rzeźby świętych do ołtarza głównego, oraz zdobiącego go rzeźby aniołów. Nie znalazłam jednak informacji, co z tych dzieł się zachowało. z daleka nie widać, ołtarz zasłonięty jest ikonostasem, a bliżej nie da się podejść. Anioły na baldachimie wyglądają na przedwojenne. Jeśli Pan wie, prosze napisać.

    • Dwie piękne płaskorzeźby aniołów znajdują się też na zewnętrznej stronie chóru – nie znalazłam informacji o autorze, moż to także dzieło Reichertówny?

      • Janusz M. Paluch

        Prawdopodobnie te anioły są dziełem tej rzeźbiarki. Jeśli tylko dotrę w swoim bałaganie do wspominanej książki, skonfrontujemy, by była pewność. Pozdrawiam!

  • Ewa z Krakowa

    Parę dni temu byłam w tym kościele po raz kolejny. Jest wspaniały! Uwielbiam budynki projektu Talowskiego , to mój ulubiony architekt. Wejście na wieżę tego kościoła to niesamowite przeżycie…
    Widziałam też willę Wanga przy Iwana Franki 114. Cudo, widać, że Talowski miał fantazję!