Przez kilka pierwszych lat Lwów był dla mnie tylko przystankiem w drodze w góry. Ukraińskie Karpaty wabiły swoim pięknem i dzikością, wsiami z żywą kulturą i życzliwymi ludźmi (po polskiej stronie wsie łemkowskie i bojkowskie wysiedlono w akcji Wisła), brakiem szlaków i niewielką ilością turystów.

Paradoksalnie, kiedy przeprowadziłam się do Lwowa, przestałam chodzić po górach. Dopiero dwa lata temu uzupełniliśmy braki w sprzęcie, kupiliśmy dzieciom odpowiednie buty i ruszyliśmy nadrabiać stracony czas :)

Beskidy Skolskie. 2016

Nasz najmłodszy uczestnik ma teraz 6.5 roku. Na wycieczce zawsze jest dyrektorem, co chwilę zarządza postoje i ma obowiązek ciągłego marudzenia. Obowiązek uciążliwy, najczęściej mu się nie chce ;)

Beskidy Skolskie. 2016

Ostatni weekend spędziliśmy w okolicach Skolego. Pogoda dopisała, jagody i grzyby także, było chodzenie po błocie i przedzieranie się przez krzaki, wschód księżyca i poranna rosa. Byl także koncert muzyki disco – miejscowi o północy wyjechali na grzbiet starą Ładą i przez kilka godzin puszczali muzykę. No cóż, żywa kultura ma i swoje minusy.

Beskidy Skolskie. 2016

obejrzyj wszystkie zdjęcia:

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

dodaj do notanika