Kolejne podejście do tematu kąpieli w okolicach Lwowa. Tym razem – całkiem udane.

Kozia ferma była tylko przystankiem w drodze nad jeziorko. Tym razem, znów dzięki znajomym, wybraliśmy się do ośrodka wypoczynkowego Sherwood, który leży przy trasie do Medyki, koło Sądowej Wiszni, ok. 40 km od Lwowa.

Tym razem wypoczynek wypadł wiele lepiej niż poprzednio – było o wiele spokojniej. Na wjeździe do położonego w lesie ośrodka jest szlaban i wpuszczają tylko w miarę wolnych miejsc (lepiej zrobić wcześniej rezerwację). Wjazd na teren kosztuje 100 hr / os. (dorosła), ale cała ta suma idzie na kredyt w restauracji, który potem można wykorzystać (ceny umiarkowane). W środku jest hotel, wokół drewniane altanki, stoliki i betonowa plaża z leżakami.

Samo jeziorko jest niewielkie i trochę zamulone, ale da się popływać. Na przeciwległym, niewybetonowanym brzegu jest trawa i łagodne zejście do wody oraz stanowiska dla wędkarzy.

W porównaniu z naszym ostatnim wyjazdem nad jezioro, ten udał się bardzo dobrze.

dodaj do notanika
  • Milena

    Kasiu, na Twoich zdjęciach wszystko tak pięknie wygląda…Ja, niestety, nie podzielam optymizmu co do tego miejsca. Byliśmy tam rodzinnie pod koniec lata. Betonowa plaża jest koszmarna, jezioro rzeczywiście dość mocno zamulone. W restauracji jedzenie w miarę przyzwoite, ale obsługa beznadziejna. Najgorsza jednak jest ta kakofonia dźwięków, jaka tam panuje…Zewsząd atakowani byliśmy muzyką…różną, zaznaczam. Męczące to bardzo. My nadal poszukujemy miejsca na letnie pływanie, więc polecamy się w tym względzie. Póki co, zwycięża Taor, ale to jest 100km od Lwowa. Pozdrawiam, M.K-Sz

    • Myśmy byli głównie z tej drugiej strony, gdzie jest zejście do wody i muzyka nie dociera :) Aczkolwiek pzyznam, że był to nasz pierwszy i jedyny wyjazd w to miejsce… z jeziorami wokół Lwowa jest naprawdę problem :(