Czyli kolejne wieści z seminarium.

Dzisiaj odbyło się kilka ciekawych, ostanich już na tegorocznym seminarium wykładów. W związku z ich tematyką warto byłoby powiedzieć kilka słów o lwowskim patriotyzmie. Czy tez o jego braku?

Wyobrażamy sobie, że przedwojenni lwowiacy byli dumni z swego miasta i z tego, że są lwowiakami. Jak to wygląda dzisiaj?

Na początek cyfry. Trochę zatrważające. Uwaga:

w 1944 r. na 149 tys. mieszkańców miasta 92 tys. (62%) stanowili Polacy, a 52 tys. (35%) Ukraińcy. Potem zaczęły się wysiedlenia („repatriacje”), masowa migracja z okolicznych wsi, a także osiedlanie Rosjan we Lwowie (łącznie z przenoszeniem do niego całych fabryk wraz z pracownikami z Rosji).

W wyniku tych zmian w 1955 r. Polaków było we Lwowie 8,5 tys. (2%), Ukraińców 168 tys. (44%), Rosjan 135 tys. (35%) na 380 tys. ludności. Z każdym rokiem napływ Ukraińców ze wsi do miasta zwiększał się, w wyniku czego co dziesięć lat ich ilość wzrastała o ok. 100 tys. Ostatnie dane, o jakich była mowa, pochodziły z roku 1989. Lwów liczył wówczas 787 tys. mieszkańców, z których 79% stanowili Ukraińcy, 16% Rosjanie, a zaledwie 1,24% Polacy (poza danymi z 1944 r. źródłem są powszechne spisy ludności).

W latach powojennch Lwów też stopniowo powiększał swoje terytorium kosztem podlwowskich wsi, takich jak Zboiska, Krzywczyce, Biłohorszcza i inne.

Wg danych z zeszłego roku, zebranych na podstawie badań socjologicznych tylko 54% mieszkańców Lwowa mieszka tu od dzieciństwa. Kolejna grupa, prawie 40% przyjechała do Lwowa w wieku dorosłym w wyniku małżeństwa lub w związku z zakupem mieszkania.

Badania socjologiczne prowadzone wśród imigrantów ze wsi pokazały, że największa ich grupa nie czuje się lwowiakami, kolejna, mniej liczna czuje się lwowiakami wiejskiego pochodzenia, zaś najmniej liczna uważa się za lwowian.

Do czego zmierzam. Wyżej przytoczone dane, zaczerpniete przez mnie własnie z wiadomosci podanych na dzisiejszym seminarium pokazują dobitnie, że ogromna część współczesnych mieszkańców Lwowa nie czuje się z tym miastem związana, a więc i za nie odpowiedzialna. Za porządek, ład, za zabytki, za jego dobre imię w świecie. Do tego dochodzi wyssany z mlekiem matki strach, który zaszczepiła im władza sowiecka. Zmieniły sie oczekiwania, ale nie zmienił się system wartości, społeczeństwo nie jest w stanie póki co wyprodukowac nowych elit, i stąd władza taka – jaka jest. Nieodpowiedzialna, dbająca tylko o własne interesy. I przeciętny człowiek nie widzący dalej niż czubek własnego nosa, nie znający swoich praw, a co dopiero obowiązków, nie umiejący walczyć o swoje, a co dopiero o wspólne, albo (o zgrozo!) cudze.

Z tego ogólnego beznadziejnego obrazu wyłaniają się oczywiście pojedyncze jednostki, które pikietowały pod ratuszem, kiedy zalewano betonem bruk na Rynku, czy malowano kamienice farbami akrylowymi w przeddzień jubileuszu miasta.

Zanim będzie lepiej powinny pewnie wymrzeć ze dwa pokolenia. W końcu Mojżesz też nie bez celu chodził z Izraelitami 40 lat po pustyni.

No, jakoś tak wyszło o braku tego patriotyzmu lokalnego. To innym razem muszę dla przeciwwagi napisać o tych, którzy się do tego miasta poczuwają.

dodaj do notanika
  • Ka.

    z blox:

    • bolas
      2008/03/13 02:28:56
      Tak z ciekawości … czy wiadomo jak liczni są Polacy we współczesnym Lwowie ? Ilu ich jest ? Chodzi mi o tych stale przebywających w mieście …
    • pani-z-warszawy
      2008/03/13 09:02:48
      z tego co wiem, to nikt nie wie. ostatni spis byl w 2001 r. Szacuje sie _podobno_ na 25-30 tys.
      A poza tym, kto to jest Polak?
      Ludzie sie wymieszali strasznie.