• Add to favorites
  • Email
  • Print
  • PDF
  • Twitter
  • Google Plus
  • Wykop
  • Pinterest

Sezon na pokrzywy uważam za otwarty! Pokrzywy są bardzo, bardzo zdrowe, zawierają łatwo przyswajalne żelazo, masę witamin, pobudzają przemianę materii, wpływają zbawiennie na stan skóry i włosów, działają wzmacniająco. Aż dziw, że w dzisiejszych czasach zaniechano jedzenia pokrzyw. Nasi przodkowie spożywali je chętniej.

Dzisiaj wypróbowałam dla Was zupę z pokrzyw wg przepisu niezastąpionej Marii Disslowej, która wiek temu uczyła młode lwowianki gotować. W zupie bardziej czuć smak szczawiu, niż pokrzywy, ale i tak jest rewelacyjna. Jeśli lubicie szczawiową, będziecie zachwyceni. Jeśli macie niedobory żelaza, koniecznie spróbujcie pokrzyw, działają cuda.

Zupa z pokrzyw

(na 4 porcje)

Po jednej garści:

– młodej pokrzywy;

– szpinaku;

– szczawiu;

pęczek koperku i pietruszki

1 cebula

4 dag masła

1 l. rosołu

2 dag mąki

1/4 l. śmietany

2 parówki

4 jajka jako dodatek

Zebrać młodą pokrzywkę, przebrać wraz ze szczawiem i szpinakiem, poobrywać ogonki, opłukać i posiekać.

Do rondla włożyć masło i posiekaną cebulę, gdy zmięknie cebula, dodać zieleninę, koper i pietruszkę i dusić pod pokrywą, podlewając rosołem. Po 1/2 godz. przetrzeć przez sito, rozprowadzić rosołem, osolić i zaprawić śmietaną, rozbitą z mąką.

Włożyć pokrajane parówki i natychmiast zestawić z ognia.

Do wazy włożyć jaja.

 

Zbierając pokrzywy pamiętajcie, aby robić to daleko od szos. Ja swoje zbierałam na Kaiserwaldzie.

Porcja zupy wyszła mi ok. 2 zł. W sam raz na kryzysowy obiad ;)

 

dodaj do notanika