Władysław Kiernicki, ojciec Rafał był duchownym, który po drugiej wojnie światowej podzielił tragiczne losy swoich rodaków na Kresach Wschodnich.

Urodził się 3 maja 1912 r. w Kułaczkowicach k. Kołomyji. Szkołę powszechną ukończył w Gwoźdźcu, miejscowowści z której pochodził Jerzy Kawalerowicz, młodszy od o. Rafała o 10 lat. Później uczęszczał do prywatnego gimnazjum oo. franciszkanów we Lwowie. Dwa lata spędził w seminarium w Krakowie, po czym wrócił do Lwowa, gdzie w 1930 r. wstąpił do zakonu franciszkanów konwentualnych. Studiował teologię na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Święcenia kapłańskie otrzymał 29 czerwca 1939 r. W latach 1940-44 był kapłanem w parafii Chrystusa Króla we Lwowie (? ktoś wie, która to?), w l. 1941-44 działał aktywnie w konspiracji, za co przez władze sowieckie sotał w 1944 r. aresztowany i więziony w obozach w Charkowie, Riazaniu i Griazowcu, poźniej zesłany do łagru.

Do Lwowa powrócił w 1948 r. Osiadł przy katedrze, gdzie wkrótce został proboszczem. Funkcję tę sprawował pod pilnym okiem władz sowieckich, które zakazały mu wychodzenia z posługą kapłańską poza obręb kościoła. Pomimo zakazu i grożącego mu aresztowania ojciec Rafał przemierzał pieszo, rowerem, samochodem ogromne odległości, docierając do wiernych nie tylko we Lwowie. Opiekował się także częściowo grekokatolikami (grekokatolicyzm został na terenach radzieckiej Ukrainy zdelegalizowany w 1946 r.).

W 1958 r. władze pozbawiły księdza Kiernickiego możliwości wykonywania funkcji kapłańskich. Ojciec Rafał mawiał, że po 10 latach pracy w katedrze Pan Bóg dał mu urlop. Jednak działalność duszpasterską kontynuował w tajemnicy, oficjanie zatrudniony jako stróż w Parku Stryjskim, potem jako stróż nocny w szpitalu gruźliczym w Hołosku. Spowiadał, odprawiał msze w domu lub w zakrystii kościoła św. Antoniego, odwiedzał wiernych w domach. Opowiadano, że pewnej nocy o. Rafał miał sen, że umiera staruszka za miastem i wzywa księdza. Zerwał się i podążył do niej piechotą, rzeczywiście umierała. Na powrót do katedry władze zezwoliły mu dopiero w 1964 r.

Mimo, iż był człowiekiem schorowanym – przeszedł 8 operacji, chorował na serce, nerki, żylaki – jego dzień był bardzo pracowity: 6 rano – konfesjonał; 7.30 – msza św. z krótką homilią; codzienne sprawy kancelaryjne w zakrystii; konfesjonał i udzielanie komunii św. co pół godziny – aż do 12.00; odwiedziny u chorych; pogrzeby na cmentarzach lwowskich; rozmowy i spotkania z ministrantami, osobami świeckimi pomagającymi mu w pracy; 17.00 – konfesjonał; 19.00 – nabożeństwo wieczorne. Bywało, że w katedrze kończył pracę przed północą. Zdarzało się także, że odprawiał msze pomimo choroby, gorączki, raz zemdlał podczas odprawiania nabożeństwa i pogotowie zabrało go w ciężkim stanie prosto z kościoła do szpitala, z którego wypisywał się jak najszybciej na własne żądanie, aby wrócić do swoich obowiązków. Nie były w stanie zatrzymać go żadne przeciwności. Kiedyś spiesząc się od chorego do kościoła, chciał skrócić drogę przez zamarznięty staw, ale lód się załamał i o. Rafał wpadł po pas do wody. Nie zważał na to i udał się do kościoła. Kiedy zdrowie nie pozwalało mu siedzieć w konfesjonale, przenosił się do mieszkania organisty przy katedrze i spowiadał na leżąco. Wierni nazywali go Szaleńcem Bożym.

16 stycznia 1991 roku bullą papieską Jana Pawła II został mianowany biskupem pomocniczym w odrodzonej Archidiecezji Lwowskiej.

Ojciec Rafał zmarł 23 listopada 1995. Pochowany został w krypcie w jednej z kaplic Katedry Lwowskiej.

(pierwsza publikacja: 16.01.2008)

dodaj do notanika