Chcę Was zachęcić do okrywania różnych zakątków Ukrainy, zwłaszcza tych, które znajdują się niedaleko Lwowa. Odessa może nie jest niedaleko, ale ma świetne połączenie kolejowe – nocny pociąg za 25 zł (tak!), w cenie biletu jest pościel i herbata, a rano wyspani i pełni sił możemy ruszyć na podbój Odessy.

Jest to miasto niezwykle piękne i arcyciekawe, po którym można (podobnie jak po Lwowie!) błądzić tygodniami, wciąż odkrywając coś nowego. Najważniejsze zabytki Odessy można sobie znaleźć w internecie, dlatego chcę Wam pokazać miejsca mniej oczywiste.

Takie, jak

Sanatorium im. Czkałowa

Jedno z dziesiątek, jeśli nie setek sanatoriów odeskich. Specjalizuje się w leczeniu serca, nerwów, chorób skóry i raka. Nie zachęca do wejścia na jego teren nieestetyczny baner nad bramą ani sztampowa sowiecka architektura. Mijamy to wszystko i kierujemy się w stronę morza. Za kortami tenisowymi, na wysokim urwistym brzegu odnajdziemy nieoczekiwanie piękną neoklasycystyczną willę.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

elewacja od strony ogrodu

Jest to

Willa Ashkenazi

Żydowska rodzina Ashkenazich (Aszkenazych) wzbogaciła się w XIX w. na eksporcie zboża, fabryce kasz i operacjach bankowych (kredytowaniu innych kupców i przedsiębiorców). Twórcą rodzinnej fortuny był Mojżesz Ashkenazi, który eksportował podolską pszenicę z Mohylowa Podolskiego przez Morze Czarne a jego wnuk Zygfryd pod koniec XIX jeszcze ją pomnożył. To właśnie on wybudował w 1901 r. letnią rezydencję na Francuskim Bulwarze dla swojej żony, Anny, która również pochodziła z bogatej rodziny żydowskich bankierów, Ginzburgów. Ginzburgowie byli poprzez małżeństwo połączeni z rodziną Rothschildów.

Zygfryd oprócz interesów działał społecznie – był członkiem wielu stowarzyszeń kupieckich i finasowych, a także towarzystwa muzycznego i Towarzystwa do Walki z Gruźlicą. Był także miłośnikiem i kolekcjonerem książek, jego biblioteka liczyła ponad 10 000 tomów.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

elewacja od strony ogrodu

Tuż przed rewolucją rodzina posiadała 5 kamienic w Odessie, 2 sklepy, fabrykę, willę o której mowa oraz majątek na Krymie w okolicach Eupatorii. Główna siedziba rodziny znajdowała się w pałacy na bulwarze nadmorskim (ob. Primorskij Bulwar 3), niedaleko od pałacu Woroncowa i słynnych Potiomkinowskich schodów, na tyłach były zabudowania fabryczne.

Koniec finasowemu imperium położyła rewolucja bolszewicka. Rodzina Aszkenazych zmuszona była uciekać za granicę, majątek znacjonalizowano.

Sanatorium i plener

Po rewolucji w willi urządzono sanatorium, a jego teren był też popularnym plenerem dla pobliskiej wytwórni filmów (także mieści się na Francuskim Bulwarze). Nakęcono tu dwa kultowe radzieckie filmy – Dwa dni (1927) Poważny młodzieniec (Строгий юноша, 1936). Dziś miejsce jest popularnym plenerem zdjęć ślubnych.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

elewacja tylna, od strony morza

Architektem willi był Czech, Wincenty Prochaska. Tylna fasada willi jest wzorowana na florenckim Ospedale degli innocenti.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

elewacja tylna, od strony morza

Willa Schechtera

To jeszcze nie wszystko! Sanatorium „wchłonęło” 9 dawnych posiadłości podmiejskich! Spacerując po terenie sanatorium odnajdziemy pozostałości jeszcze jednej rezydencji. Niestety w dużo gorszym stanie. To dawna willa Schechtera.

Zbudowana jest z kamienia rakuszecznika, który wydobywano pod ulicami Odessy tworząc przy okazji słynne „katakumby”.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

Burmistrzowska oranżeria

Wille sąsiadowały z posiadłością prezydenta Odessy, Greka z pochodzenia, Grigorija Marazli. Syn kupca, ukończywszy Liceum im. Richelieu (szkoła wyższa, w której wykładali w różnych latach m. in. Mendelejew i Mickiewicz) piął się po drabinie urzędniczej, aż otrzymał stanowisko burmistrza Odessy – był nim przez 17 lat.

Za jego czasów Odessa rozwijała się dynamicznie, uruchomiono m. in. pierwszą linię tramwaju konnego i parowego, wybudowano teatr miejski, słynne sanatorium Kujalnik, pomnik Puszkina, park Aleksandryjski. Sam Marazli nie szczędził środków na działalność dobroczynną, wspierał biednych budując dla nich tanie domy czynszowe, jadalnie, czytelnie, specjane oddziały w sanatoriach.

Na terenie swojej posiadłości na Francuskiem Bulwarze założył szkołę sadownictwa. Park był wówczas otwarty dla publiczności. Jego willa nie zachowała się do dziś, zachowała się za to piękna – choć zniszczona – oranżeria.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

Oranżeria powstała w 1889 r., wyposażona była w ogrzewanie parowe.

Odessa, stare wille na terenie sanatorium Czkałowa, 2015

Sporo starych zdjęć sanatoruim można zobaczyć tu: http://viknaodessa.od.ua/old-photo/?sanatorij_chkalova.

 

źródła:

http://www.chkalov.odessa.ua

http://www.jewage.org

http://odesskiy.com

http://odessa1.com

https://ru.wikipedia.org

http://ua-travels.livejournal.com

http://sergekot.com/frantsuzskij-bul-var-dacha-ashkinazi/

http://viknaodessa.od.ua

 

dodaj do notanika
  • Ewa z Krakowa

    Ach, Odessa…właśnie obok tych miejsc przechodziłam jeszcze tydzień temu, idąc na plażę Lukas.
    Wille są przepiękne, Odessa to wspaniałe miasto, pełne kontrastów, niezwykle bogate architektonicznie. Kilkaset metrów od okazałych kamienic można jednak znaleźć ubogie domki, żywcem wyjęte z krakowskiej ulicy Kościuszki czy też Kalwaryjskiej…
    Podróż ze Lwowa do Odessy pociągiem gorąco polecam!
    Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzę Odessę na dłużej, bo osiem dni to stanowczo za krótko..

  • Pięknie tam. Jakoś zupełnie Ukraina nie kojarzyła mi się z tak pięknymi, starymi zabytkami. Cały czas wyjazd do Lwowa i może do Odessy przede mną :)

    • Na Ukrainie jest masa ciekawych zabytków. Wiele z nich zaniedbanych i zapomnianych, ale to tylko dodaje dreszczyku emocji.

  • Jarosław Ciuła

    W Odessie byłem raz w 1988r. Już wtedy miasto robiło niesamowite wrażenie mimo komunistycznego zapuszczenia. Ale neoklasycystyczne wille zdradzały dawną świetność miasta. Też jechałem wtedy pociągiem ze Lwowa do Odessy. Uwielbiam Pani stronę o Lwowie. Płynna, wciągająca narracja, ładne zdjęcia, przejrzysty layout i dużo praktzcznych informacji. Tak dalej Pani Kasiu :)