Na niepowtarzalną atmosferę Odessy składa się wiele rzeczy. Nie byłoby Odessy bez snujących się wszędzie kotów, bez malowniczych podwórek, rezolutnych odessytek, sanatoriów pamiętających epokę, a to i dwie wstecz. Ale nie byłoby jej także bez jej… skrzynek na listy!

Zwróćcie na to uwagę, spacerując po Odessie: w każdej bramie są ich długie rzędy, ale niejednakowe, nierówne, falujące, z uskokami, układające się w abstrakcyjne mozaiki. Każda inna, choć przecież wszystkie powstały w tej samej epoce „urawniłowki”, każda nosząca z dumą nazwisko swojego właściciela, a może i zdradzająca jego charakter, upodobania? Opuszczone, pordzewiałe, a obok pomalowane i wyposażone w solidne kłódki. Kiedyś nabrzmiałe korespondencją, przechowujące sekrety i nadzieje, dziś wypełnione reklamami i rachunkami za usługi komunalne…

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

dodaj do notanika