• Add to favorites
  • Email
  • Print
  • PDF
  • Twitter
  • Google Plus
  • Wykop
  • Pinterest

Kilka słów o nieco zapomnianym zakątku dawnej Rzeczpospolitej – miejscowości o nazwie Okopy Trójcy Świętej. 

Okupowane Podole

Jedną z największych porażek I Rzeczpospolitej było poddanie twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Nastąpiło ono w 1672 r., i w tym samym roku król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał traktat w Buczaczu, w którym oddawał Turcji zajęte przez nią Podole.

Wobec takiego stanu rzeczy Kamieniec opuściła większa część mieszkańców (głównie Polaków i Ormian) – w czasie ich nieobecności Turcy zrujnowali kamienieckie kościoły lub zamienili je na meczety; także wiele rodzin szlacheckich z Podola opuściło swoje siedziby w obawie przed rządami tureckimi. Dla uciekinierów Rzeczpospolita przeznaczyła specjalną zapomogę, a mieszczanie zwolnieni byli z podatków i mogli osiedlać się wolno w innych miastach. Cały czas działała też na administracja podolska na uchodźstwie – zwoływano sejmiki ziemskie,  mianowano urzędników, działała administracja kościelna.

Szlachta odrzuciła ratyfikację traktatu Buczackiego i zaczęła szykować się do kolejnej wojny z Turcją. Jeszcze w tym samym roku odbyła się, zakończona ogromnym sukcesem, wyprawa Sobieskiego na czambuły tatarskie (m. in. zwolniono kilkadziesiąt tysięcy osób uprowadzonych w jasyr), a w kolejnym, 1673 r. Sobieskiemu udało się rozbić armię turecką pod Chocimiem. To zwycięstwo przyniosło Sobieskiemu koronę królewską, ale nie zwróciło Polsce Podola. Nie przyniosły także rezultatu organizowane co kilka lat kolejne wyprawy na pogranicze polsko-tureckie.

Okopy Świętej Trójcy - plan

Tymczasem Podole wyludniło się wskutek ciągłych najazdów wojsk tureckich, zdobywających w ten sposób zaopatrzenie – wsie rabowano, puszczano z dymem, kto nie zdążył uciec, dostawał się w niewolę turecką. Po latach rabunkowej gospodarki Turcy musieli dowozić zaopatrzenie twierdzy z Południa, bo na Podolu ciężko było już znaleźć uprawiany kawałek ziemi.

Wobec braku szans na zdobycie szturmem umocnionej przez Turków twierdzy w Kamieńcu, powstał plan zablokowania dostaw żywności do zamku przez kontrolowanie przeprawy przez Dniestr.

Ten plan postanowił wykonać [Stanisław] Jabłonowski, t. j. w stosownem miejscu fort, w nim osadzić żołnierzy, kórzyby przeszkadzali statecznie  zaprowiantowaniu Kamieńca, wycieczkami niszczyli zasiewy, podstępem i napadami zabierali nadsyłane z południa konwoje z zapasami. Nie było zaś ku temu celowi pewnie lepszego miejsca od owej skały nad doliną groźnie się wychylającej, otoczonej i ubezpieczonej i ubezpieczonej wodami Zbrucza i Dniestru, blisko brodu zwanego Kozaki, gdzie jeszcze hetman Ja n Tarnowski przeprawiał się idąc na Wołosze przez t. z. „okno tatarskie”, bo tędy biegł jeden z głównych szlaków Ordy.

Tak powstał fort zwany „Świętą Trójcą”. [1]

 

Widoki z Okopów na Zbrucz i Dniestr, wiosna 2009:

 

W 1692 r., w ciągu zaledwie dwóch tygodni postawiono fortecę zdolną już do obrony. Jej załogę stanowiło 4000 piechoty oraz 30 dział. Działania obrońców twierdzy nie zawsze kończyły się sukcesem, a zwycięstwa nie zawsze były należycie wykorzystane. Mimo to Rzeczpospolita pokładała w fortecy wielką nadzieję, tu było prawdziwe przedmurze chrześcijaństwa.

Archiwalne widoki Okopów (ze zbiorów NAC – za zgodą archiwum i z domeny publicznej):

W 1699 r., na mocy pokoju karłowickiego Rzeczpospolita odzyskała Podole. Twierdza w Okopach straciła wówczas swoje znaczenie i podupadła. 18 września 1699 r., przed opuszczeniem twierdzy i wejściem do Kamieńca Podolskiego odprawiono tu mszę dziękczynną, w której uczestniczyły także tłumy wygnańców, powracających po 27 latach na swoje ziemie. W 1700 r. senna osada otrzymała prawa miejskie i przywilej na odbywanie jarmarków, ale nie wpłynęło to na jej rozwój. Swoją karierę wojskową rozpoczął krótkim epizodem w Okopach Jan de Witte, później słynny komendant Kamieńca i utalentowany architekt.

Podupadł także kościół, wzniesiony razem z twierdzą, ale nie uposażony – nie posiadał ani kawałka ziemi, z której mógłby czerpać dochód na swoje utrzymanie.

Kościół w Okopach:

 

konfederacja barska

Kolejny raz, kiedy Okopy Świętej Trójcy pojawiają się w historii Rzeczpospolitej, wiąże się z wydarzeniami Konfederacji Barskiej. Bez dużej przesady można powiedzieć, że było to pierwsze polskie powstanie, choć wybuchło jeszcze przed zaborami, ale skierowane było przeciwko rosnącym wpływom rosyjskim w Polsce.  Po rozbiciu konfederatów w Barze przez wojska rosyjskie i koronne, część oddziałów schroniła się w Dankowcach, twierdzy użyczonej im przez Turków. Stąd właśnie przeprawili się przez Dniestr na Podole trzej bracia Pułascy: Franciszek, Kazimierz i Antoni. Kazimierz za swój punkt oporu wybrał opuszczoną twierdzę w Okopach Świętej Trójcy. Przez 16 tygodni odpierał ataki wojsk rosyjskich, ale w końcu zmuszony był ustąpić, podobnie jak jego brat Franciszek w Żwańcu.  Wraz z garstką żołnierzy zszedł stromą ścieżką na brzeg Dniestru i udało im się uciec.  Ciała poległych, początkowo pochowane w kościele, przeniesiono później na cmentarz.

W 1783 r. przez trzy dni w Okopach bawił cesarz Józef II, który lustrował świeżo przyłączone do cesarstwa ziemie. Rozważał być może ponowne wykorzystanie twierdzy wobec napiętych stosunków z Turcją. Nie doszło jednak do tego – wały wyrównano, pozostał jedynie kościółek i dwie bramy, odrestaurowane w 1874 r. (zachowała się tablica pamiątkowa). W Okopach Zygmunt Krasiński umieścił akcję dramatu „Nie-Boska komedia”.

W latach międzywojennych w Okopach znajdowała się stanica Korpusu Ochrony Pogranicza oraz niezbyt modne letnisko, utworzone w latach 20-tych, które oferowało gościom niezbyt dobre zaopatrzenie, oddaloną od pensjonatu stołówkę z obrusami, które niegdyś były białe, tańce z pogranicznikami pod gołym niebem i kwitnące sady morelowe [2].

Pozostałości twierdzy w Okopach:

 

źródła:

[1] Ludwik Finkel, „Okopy Świętej Trójcy: dwa epizody z dziejów Polski”

[2] Marta Hubicka, „Okopy św. Trójcy” w: Wiadomości Konserwatorskie, nr 2/1929, str. 24

 

dodaj do notanika