Dziś kilka słów o tym, czym żyje od kilku dni ukraiński internet – chodzi o sprawę rosyjskich agentów Piertowa i Boszyrowa. Nie wiem, czy sprawa ta wzbudza takie zainteresowanie także w Polsce, ale na Ukrainie ogromne. 

Pamiętacie może, mniej więcej dwa lata temu przez Ukrainę przeszła seria incydentów antypolskich, ze strzelaniem do konsulatu w Łucku, granatami we Lwowie, nazistowskimi napisami na pomniku w Hucie Pieniackiej? Pod jednym z moich tekstów wskazujących na rosyjski ślad w tych wydarzeniach ktoś zostawił anonimowy komentarz. To jemu i podobnym wielbicielom W. Putina dedykuję ten tekst.

Mało kto lubi rosyjskie służby specjalne, ale prawie wszyscy przyznają, że potrafią one działać bardzo fachowo. Jeśli tak, to dlaczego tym razem zostawiły one tyle śladów w internecie, że zacna pani Kasia na
poczekaniu je zdemaskowała?

Agenci GRU

Na pewno wszyscy słyszeli o otruciu w Salisbury dawnego podwójnego agenta, Siergieja Skrypala. Zasądzony w Rosji za zdradę stanu na 13 lat kolonii karnej o podwyższonym reżimie został wymieniony na kilku rosyjskich agentów. Po zwolnieniu zamieszkał w Wielkiej Brytanii. 

I oto, minęło zaledwie pół roku, a brytyjscy dziennikarze rozgryźli te „fachowe” rosyjskie służby od A do Z. Do publicznej wiadomości trafiły nie tylko pseudonimy wykonawców zamachu, pod którymi działali, ale także ich prawdziwe nazwiska, daty i miejsca urodzin, szczegóły edukacji, kariery w służbach specjalnych, a nawet życia prywatnego. Oficjalnie nazywali się Rusłan Boszyrow i Aleksandr Pietrow. Co ciekawe, jeden z nich w lutym 2014 r. realizował słynną ucieczkę w czasie Majdanu ukraińskiego prezydenta, Janukowycza, do Rosji. Prawdopodobnie działa także na wschodzie Ukrainy w czasie, kiedy wybuchły walki w Donbasie. Obaj zostali odznaczeni przez Putina orderem „Bohater Federacji Rosyjskiej”. 

 

Wersja oficjalna

Oczywiście, jak zawsze w takich wypadkach, władza rosyjska, na czele z Putinem osobiście, odżegnała się od jakichkolwiek Boszyrowów i Pietrowów, twierdząc, że to absolutnie prywatne osoby. Ci, ze swojej strony przyznali w wywiadzie, że są trenerami fitness, a do Salisbury jeździli oglądać katedrę. Nie wiem, czy była mowa o ich nietradycyjnej orientacji seksualnej, czy skojarzenie nasunęło się samo, fakt, że stało się to powodem do miliona żartów na ich temat. 

Jednym z nich jest piosenka popularnego rosyjskiego komika Siemiona Slepakowa, którą twórca napisał i wysłał wstępną wersję koledze, a ten… udostępnił ją w internecie. Piosenka wraz z animacją natychmiast rozprzestrzeniła się w sieci, choć podobno sukcesywnie jest kasowana z Youtuba. Tutaj można obejrzeć pełną wersję. Tekst jest po rosyjsku (uwaga, niecenzuralne). 

 

Kto nie panimaje, to tutaj jest oryginalny tekst, który można sobie przetłumaczyć z pomocą wujka Google – oczywiście, jeśli jesteście gotowi na mocno niecenzuralne żarty!

 

źródło

https://zaxid.net/rosiyski_shpiguni_nevdahi_y_reyting_putina_n1467516

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24030576,brytyjczycy-calkowicie-ograli-gru-i-kreml-mi6-moglo-pomoc.html

dodaj do notanika