Rozgorzała dyskusja na temat projektu pomnika wołyńskiego, który miałby stanąć ku czci pomordowanych przez UPA na pl. Grzybowskim w Warszawie. Pomnik miałby przedstawiać drzewo ze skrzydłami zamiast konarów, do pnia którego drutem kolczastym przwiązane są zwłoki dzieci.

Od razu jedni bardzo ZA (bo sie pomnik należy pomordowanym, bo tylko w tak drastyczny sposób coś dotrze do ludzi, itd.), a inni bardzo przeciw (prasa publikuje list otwarty przeciwko budowie pomnika w tej formie).

Ciekawa jestem, czy Ci ktorzy bronią tego makabrycznego projektu chcieliby upamiętnić w ten sposób swoich bliskich, którzy zginęli zamordowani w okrutny sposób?

A przy okazji wyszły na jaw dwie ciekawe rzeczy:
Po pierwsze, w Warszawie już jest pomnik wołyński (przejeżdżałam koło niego setki razy i nie wiedziałam):

I drugie: że zdjęcie zwłok dzieci przywiązanych drutem kolczastym do drzewa w rzeczywistości pochodzi z zupełnie innego czasu i miejsca (co oczywiście nie zaprzecza torturowaniu polskich dzieci przez UPA).  Tutaj cześć artykułu na ten temat (dostęp do orginału w „Rz” płatny).

Ciekawy głos w dyskusji można przeczytać tu:
Wraca sprawa pomnika ofiar UPA„.

dodaj do notanika