Nad Łyczakowem zapada wieczór, jeden tramwaj pod górę się wspina, drugi z góry katula się w dół… nad miastem góruje kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej, z wysoką jak komin wieżą, wotum za uratowanie Lwowa przed bolszewikami w 1920 r. Ufundował go w l. 30. arcybiskub lwowski. Legenda mówi, ze stoi w miejscu, w którym najbliżej miasta padł pocisk bolszewicki. Teraz kościołem opiekują się grekokatolicy. Z tarasu przed świątynią rozciąga się piękny widok na stary Lwów. Warto wsiąść na Rynku w tramwaj nr 2 i pojechać nim do końca, a potem spacerem przejść w dół ulicy Łyczakowskiej, żeby zobaczyć prawdziwy, nieudawany, nieturystyczny Lwów.

Nazwa Łyczaków pochodzi od przekręconego niemieckiego Lutzenhof – folwark Lutzów. Kim byli jednak owi Lutzowie – historia milczy.

Długi czas przedmieście Lwowa, a po przyłączeniu do miasta dalej zachowywał swój podmiejski charakter. Gdzieniegdzie jeszcze stoją parterowe domy, świadectwo tego, jak wyglądała ulica Łyczakowska pod koniec XIX w. Tramwaj elektryczny pojawił się tu już w 1894 r., ku niezadowoleniu miejscowej ludności, która sama świadczyła usługi transportowe podróżnym i chłopom z podlwowkich wsi, dowożąc ich z rogatki łyczakowskiej do centrum miasta. Zachowane nazwy ulic – Mączna, Krupiarska – zdradzają kolejne tradycyjne zajęcia mieszkanców Łyczakowa.

Łyczaków był też jedną z dzielnic zamieszkanych przez batiarów. W końcu to tutaj (przy Krupiarskiej) urodził się Henryk Vogelfänger – radiowo-filmowy „Tońcio”, tutaj, w zaułkach górnego Łyczakowa uczył się gwary lwowskiej. Tutaj mieszkał Jerzy Janicki (Łyczakowska 84a), Stanisław Wasylewski (Łyczakowska 127), Witold Szolginia (Łyczakowska 137) – jego „dom pod żelaznym lwem” jest widoczny na 5. zdjęciu (zaraz za czerwoną reklamą), Andrzej Hiolski (Łyczakowska 151 – na 4. zdjęciu pierwsza kamienica z lewej strony).

Miejsce szczególnie mi bliskie, bo ja też tu mieszkam.

źródła:

Lwów, Przewodnik. Adam Kulewski, Przemysław Włodek

http://www.lvivcenter.org/pl/lia/objects/?ci_objectid=216

dodaj do notanika