Słuchajcie, tak się stało, że miałam okazję obejrzeć wnętrza willi Królowej Gipsu, Józefy Franz. Działa tam teraz przychodnia. Miałam skierowanie na dodatkowe badania i po prostu pomyliłam przychodnie – moja była po drugiej stronie ulicy. No a skoro już przypadkiem się tam znalazłam, to spytałam, czy mogę połazić i pooglądać, i zajrzałam w każdy zakamarek (no, prawie, do gabinetów nie wchodziłam). 

Wnętrza willi Józefy Franz

Willa jest bardzo zniszczona w środku przez brak remontów, ale co jej wyszło na złe, to wyszło też i na dobre – zachowało się tu absolutnie wszystko, poczynając od okien, poprzez stolarkę drzwiową, schody, a kończąc na parkietach i ozdobnych szybach w drzwiach. 

Zaraz przy wejściu znajduje się hol z kręconymi, dębowymi schodami, które łączą parter z pietrem i poddaszem. Na piętrze Możemy podziwiać gipsowe ozdoby na korytarzu w formie popiersi młodzieńców otoczonych bogatą dekoracją roślinną. Zachował się także oryginalny układ pomieszczeń, gdzieniegdzie z dodatkowymi ściankami działowymi – można go obejrzeć na planie ewakuacji 1. piętra. Ciekawe, jakie było przeznaczenie poszczególnych pomieszczeń. 

W tylnej części znajduje się druga klatka schodowa, która zapewne umożliwiała poruszanie się po części gospodarczej. Schody są wąskie, doprowadzone tylko na piętro, i wychodzą na nie koło toalety. Nie oszczędzono jednak na ich wyglądzie – zdobi je piękna, wijąca się, kuta balustrada z motywem kwiatowym. 

 

dodaj do notanika