willa Julietka: najciekawsza willa Kastelówki
ciekawy i piękny obiekt
mocno zaniedbany
4.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 4 Głosów

Sensacja architektoniczna

Willę Julietkę wybudował dla siebie i swojej rodziny Julian Zachariewicz, jeden z najlepszych lwowskich architektów XIX w. Położona na dużej działce na uboczu powstającej dzielnicy Kastelówka, na obrzeżach Lwowa, otoczona zielenią, zdradzała fascynację architekta słynnym Red House Williama Morrisa, zaprojektowanym przez Philipa Webba. Była absolutną sensacją i nowością w lwowskiej architekturze, a koledzy Zachariewicza po fachu wpraszali się do niego w gości, aby tylko zobaczyć z bliska to cudo.

Willa Julietka nie ma przodu, ani tyłu; każda z jej czterech fasad jest inna, z każdej strony jest wejście do budynku. Dom dzieli się na część mieszkalną i gospodarczą. Jego osią jest klatka schodowa podzielona witrażem na część paradną i dla służby. Pomieszczenia mają nieregularne kształty, a korytarze łączą się w labirynt, każde okno ma inny kształt.

Zachariewicz lubił eksperymentować ze stylami, oprócz inspiracji angielską prowincją wprowadził do swojego domu elementy stylu gotyckiego, zakopiańskiego.

Plan Kastelówki, www.lvivcenter.org

Plan Kastelówki, www.lvivcenter.org

lokalizacja willi Julietka na planie Kastelówki

Losy willi

Rodzina Zachariewiczów znalazła w nim spokojną przystań do II wojny światowej. Po wojnie atrakcyjny budynek znalazł się w rękach sowieckiej władzy, która urządziła tu przedszkole dla dzieci swoich dygnitarzy. Jeszcze kilka lat temu willa należąca do SB była niedostępna nie tylko do zwiedzania, ale nawet obejrzenia z daleka. Załonięta przed oczami ciekawskich wysokim, betonowym płotem.

2 lata temu zmienił się właściciel. Służba Bezpieczeństwa sprzedała obiekt w prywatne ręce. Nowy gospodarz otworzył w willi… hostel.

Nie wiadomo, kiedy dom ucierpiał najbardziej. Brakuje mu oryginalnego poszycia dachowego, kilku kominów, rozebrano jeden z balkonów, zdewastowano wnętrze. Tylko ułamki przypominają o dawnej świetności: zachował się oryginalny kredens (wbudowany w boazerię, kominek, witraż – niedawno odrestaurowany, a nawet kaloryfery i kocioł zainstalowany w piwnicy, który ogrzewał dom). W ruinie są budynki gospodarcze (na jednym z nich zachował się zegar słoneczny). Nie pozostało śladu po pięknym parku otaczającym willę, do którego Zachariewicz przywoził z zagranicznych podróży egzotyczne okazy roślin.

Willa Julietka nie jest obiektem do zwiedzania, ale w zależności od humoru administracji hostelu czasem można wejść. Można też przenocować ;) Warunki są spartańskie, ale ceny niskie (90 uah – ok. 15 zł), a miejsce jest wyjątkowe.

Aktualizacja (maj 2016): Willę można zwiedzać – koszt 10 uah/os. Przy większych grupach proszą o wcześniejsze uzgodnienie terminu.

O moich wcześniejszych przygodach z odwiedzaniem Julietki można poczytać w tutaj, a o wrażeniach prawnuka Juliana Zachariewicza z wizyty w willi tutaj.

dojazd z centrum:

ul. Metrologiczna 14a

tramwaj 2 (przystanek Miska Likarnia nr. 5, dalej pieszo)

tramwaj 3 (przystanek Horbaczewskoho, dalej pieszo)

 

dodaj do notanika