On, ona i ten trzeci. Miłosna historia, bezkompromisowa walka o pieniądze i dramatyczne zakończenie z secesyjnymi wnętrzami najelegantszego lwowskiego atelier fotograficznego w tle. (dokończenie historii „Romans w atelier Adela„)

Feralny dzień

12 kwietnia Liebermann jak zwykle wystaje pod mieszkaniem Cesi. Kiedy widzi ją wychodzącą z budynku, zaczyna ją śledzić. Idzie za nią przez całe miasto, jest ciepły i pogodny. Kiedy para zdążyła tylko usiąść na trawie, podbiega zazdrosny mąż i ze słowami „co pan tu robi z moją żoną?” – strzela dwukrotnie z bliskiej odległości do właściela atelier, raniąc go poważnie. Druga kula przechodzi na wylot przez czaszkę. Pomocy udzielają mu przypadkowi świadkowie, podczas gdy Cecylia goni uciekającego zabójcę. Gdy go dopadła… błaga go, aby wyrzucił rewolwer, a ona pójdzie z nim do domu.

Spadek

Jaworski nie zginął na miejscu. Zostaje odwieziony do szpitala, gdzie kona jeszcze dwa dni, zachowując jednak częściowo przytomność. Jego łóżka nie odstępuje Cecylia, która nie wpuszcza do sali ani żony Tadeusza, Michaliny, ani inspektora policji. Kiedy ranny umiera, okazuje się, że zdążył w szpitalu, w obecności Cesi, notariusza i świadków podpisać testament, w którym przekazuje zakład fotograficzny i cały swój majątek, wart 25 milionów marek… kochance. Ani żona, ani nikt z rodziny nie otrzymał złamanego grosza. Notariusz, który zapytał o pobudki klienta słyszy, że Cesi się należy, „bo ciężko pracowała i była mi siostrą”. W przeprowadzeniu tak korzystnego zapisu pomógł Cesi Józef Holas, kierownik atelier, który prywatnie podobno… przyjaźnił się z jej mężem.

Proces

Proces budzi spore zainteresowanie, ale na sali siedzi tylko garstka żądnych sensacji gapiów, bo za wejściówkę trzeba zapłacić. W czasie dochodzenia policyjnego sprawczyni całego dramatu oświadcza, że męża nigdy nie kochała, a wręcz nienawidziła go i miała do niego wstręt. Wyszła za niego za namową rodziny. W czasie, gdy Liebermann siedzi w areszcie, eksmituje go z mieszkania, którym, jako własnością zmarłego, rozporządzała. W sądzie odmawia zeznań. Oskarżonego broni adwokat Maurycy Axer, ten sam, który kilkanaście lat później będzie obrońcą w słynnej sprawie Gogronowej. Przysięgli orzekają, że Liebermann jest winny zbrodni zabójstwa, jednocześnie oddalając od niego zarzut morderstwa. Grozi mu od 3 do 5 lat, jednak sąd uznając okoliczności łagodzące skazuje zazdrosnego męża na pół roku więzienia, z czego pieć miesięcy odsiedział już w czasie śledztwa i procesu. Pozostały mu jeden miesiąc sąd zgadza się odsunąć o trzy miesiące.

Cecylia obejmuje w posiadanie atelier i nadal obsługuje lwowską śmietankę, nie podejrzewającą, jaki dramat rozegrał się za jego kulisami.

źródła:

Słowo Polskie 1921 nr 166, 399-402

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

dodaj do notanika