Tytuły tych opowieści brzmią fantastycznie, jaby wychodziły spod pióra Agaty Christie, a jednak są prawdziwe. Tymi historiami żył kiedyś Lwów, kupowano bilety na posiedzenia sądowe, aby śledzić losy oskarżonych, lub po prostu traktowano te doniesienia jako rozrywkowy przerywnik po lekturze szpalt poświęconych wielkiej polityce. A jednak za każdą z nich kryła się przecież tragedia ludzka.

Nawodnienie Sachary i loty balonami

Adam Majewski, inżynier-technik, tułał się po Lwowie i nigdzie nie mógł zagrzać miejsca, mimo swojego wykształcenia i zdolności artystycznych. Z każdej posady wylatywał prędzej czy później. Powodem było jego nie do końca normalne zachowanie – mówiąc wprost, uważano go za wariata; Majewski uważał, że czeka go wielka przyszłość, snuł plany założenia wielkiej spółki akcyjnej, która miała się zająć nawodnieniem Sahary i rozwojem żeglugi powietrznej. Potencjalni akcjonariusze nie byli jednak zainteresowani wizjonerskimi projektami, a Majewski ledwo wiązał koniec z końcem.

Iwan Lewiński

Na przełomie XIX i XX w. jedną z największych firm budowlanych we Lwowie była firma Iwana Lewińskiego. Pochodzący z Doliny Lewiński był architektem, założycielem biura projektowego, w którym działało wielu uzdolnionych twórców, właścicielem fabryki cegieł, dachówek, kafli i majoliki, a także aktywnym członkiem ukraińskiej społeczności Lwowa. To jego firma wzniosła gmach Lwowskiej Opery, za co Lewiński został mianowany profesorem Politechniki Lwowskiej.

Przedsiębiorcy żal się zrobiło niespełnionego wizjonera i wziął go pod swoje skrzydła. Utrzymywał go, a kiedy uruchomiono w fabryce dział majoliki, Majewski, jako zdolny rysownik, znalazł w nim zajęcie.

Piękna Maria

Majewskiemu zajęcie się podobało, wykonywał je z oddaniem i mawiano, że uspokoił się. Zapomniał o swoich wielkich planach. Jego umysł pochłonęła za to inna wizja, z nie mniej obłąkańczą siłą: wizja wspólnej przyszłości z piękną Marią Talukówną, pracującą w tej samej fabryce w charakterze malarki.

Maria miała 19 lat, nadzwyczajną urodę i zdolności artystyczne. Najwyraźniej jednak nie wiązała swoich planów z Majewskim.

Do tragedii doszło 11 lipca 1906 r., pod wieczór, w zabudowaniach fabryki Lewińskiego przy ul. Krzyżowej (ob. Czuprynki). Majewski czekał, aż malarki skończą pracę. Strzelił do wychodzącej Marii dwukrotnie: pierwsza kula przeszła przez ucho i policzek, druga utkwiła w czaszce. Następnie strzelił we własną skroń.

 

źródło:

Słowo Polskie (wydanie poranne). 1906, nr 307

zdjęcie:

majoliki z fabryki Lewińskiego na fasadzie gmachu Towarzystwa Ubezpieczeniowego „Dniestr”.

 

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość.