Wczoraj wieczorem w internecie pojawiła się informacja o zniszczeniu pomnika Polakom pomordowanym w Hucie Pieniackiej. Wiadomość przeszła falą przez portale polskie i ukraińskie, a także przez prywatne wiadomości na facebooku, zazwyczaj towarzyszyły jej wielkie negatywne emocje.

Lwów

 

Jeden ze znajomych udostępnił z dopiskiem „bez komentarza”. Moim zdaniem właśnie całe wydarzenie, a przede wszystkim sposób, w jaki informacja o nim wypłynęła do mediów, wymaga komentarza.

Huta Pieniacka

Huta Pieniacka to polska wieś, która została praktycznie całkowicie wymordowana w okrutny sposób w lutym 1944 r. przez żołnierzy SS Galicja – formacji składającej się z ochotników-Ukraińców. Kilka lat temu stanął tam pomnik, pod którym co roku odbywały się uroczystości upamiętniające pomordowanych. Kilka razy zadrzyło się, że uroczystości zakłócali członkowie nacjonalistycznej partii Swoboda, którzy urządali nieopodal antypolskie demonstracje.

To, na co jednak warto zwrócić uwagę, co będzie miało podstawowe znaczenie dla analizy wydarzenia: w 1944 r. wieś Huta Pieniacka przestała istnieć. Pomnik stał w szczerym polu, oddalony kilka kilometrów od najbliższych zabudowań. Prowadzi do niego tylko polna, nieutwardzana droga, która zimą jest praktycznie nieprzejezdna, o czym nie raz przekonywali się uczestnicy uroczystości, docierający na miejsce saniami. Innymi słowy, nikt nie mógł przechodząc przypadkiem zauważyć zrujnowanego pomnika. Aby nakręcić film, zrobić zdjęcia, trzeba było wiedzieć o tym, co się stało i udać się specjalnie na miejsce, dokładając przy tym niemało trudu. Jednoczenie wandalom nikt nie przeszkadzał, mogli wykonać swoje zadanie przez nikogo nie zauważeni i nie niepokojeni.

Moje zdanie

Jest takie, że aktu wandalizmu dokonały siły prokremlowskie, aby kolejny raz podgrzać atmosferę między Polakami i Ukraińcami. Film i zdjęcia zostały zrobione przez samych sprawców przed tym, jak informacja ukazała się w mediach (pierwsze doniesienia już są ilustrowane). Gotowe materiały – link do wideo umieszczonego na anonimowym profilu, zdjęcia, a nawet tekst wskazujący na sprawców (te same akapity powtarzają się w różnych miejscach) został rozesłany do „zaufanych” mediów, które o umówionej porze zamieściły go w internecie, oczywicie nie podając źródła. W internecie zrobił się szum, kolejne wydania przedrukowywały nowość, zacierając pierwotne źródło jej pochodzenia. Zwróccie uwagę, że pojawia się wielokrotnie informacja, że pomnik zniszczono 8.01 – miejsowe władze i policja o sprawie dowiadują się 10.01. Zanim sprawą zajęła się policja i miejscowa władza, internet jest już pełen artykułów o banderowcach niszczących polskie pomniki i ukraińskich nazistach. Zanim sprawa zostanie wyjaśniona, minie trochę czasu i oficjalne wyniki śledztwa dotrą do małego ułamka społeczeństwa. Czy nie tak było z pożarem w budynku związków zawodowych w Odessie? Na zasadzie „rzucać gównem, zawsze coś się przyklei”. Wydarzenie doskonale wpisuje się w napięte stosunki polsko-ukraińskie i doskonale dolewa oliwy do ognia:

Lwów

Internet nie płonie

A teraz zajrzyjmy do internetu. Gdzie pojawiła się pierwsza informacja o dewastacji pomnika? Zadałam sobie trud i przejrzałam wszystkie wyniki wyszukiwania z wczorajszego dnia. Najstarsza informacja, którą znalazłam, zostałą opublikowana o 19.25 na stronie radar24 (nowości Odessy) (link) i timer-odessa.net (link), na który powołuje się radar, ale zaxid.net odnalazł jeszcze wcześniejsze publikacje w rosyjskich grupach dyskusyjnych (9.01 rano), podał ją m. in. prorostjksi dziennikarz związany z Partią Regionów Janukowycza i Antymajdanem. Agencje podają (bez źródła), że pomnik zniszczono 8 stycznia.

O 19.35 informację publikuje na blogu varjag2007su (link). Autorką bloga jest Mirosława Berdnyk, „dziennikarka” pozostająca pod obserwacją służb bezpieczeństwa, związana z Partią Regionów Janukowycza, laureatka nagrody im. Hałana (autora książki „Pluję na papieża”) przyznawanej przez Komunistyczną Partię Ukrainy. Brała udział w szeregu wydarzeń współorganizowanych przez różne instytucje rosyjskie, zazwyczaj mające na celu budowanie „ruskiego mira”. Potępia europejskie dążenia Ukrainy.

Jej tekst nie jest tylko informacją o wydarzeniu, ale długim atrykułem zawierającym wyjaśnienia historyczne oraz wskazanie sprawców („ukraińscy nacjonaliści”) i potępienie ich. Wpis zawiera także film, umieszczony na Youtube przez użytkownika ВiльнаУкраїна („Wolna Ukraina”) również ok. godz. 19. wczorajszego dnia. Jest to jedyne wideo tego użytkownika, tytuł filmu jest napisany niby po ukraińsku, ale z rosyjską konstrukcją gramatyczną. Wczoraj nikt nie obserwował profilu, dziś obserwuje go 6 osób.

– 5 minut później informacja jest już na stronie www.anna-news.info (agencja informacyjna zarejestrowana w… Republice Abchazja).

– 15 minut później informację podaje nahnews.org (rosyjskojęzyczna „Agencja Informacji Chakrów zarejestrowana w Petersburgu). Bez źródeł, ale prawie tymi samymi słowami, co Berdnyk. Jako eksperta od spraw polsko-ukraińskich portal cytuje Halinę Zaporożcewą, byłą milicjantkę, znaną z działalności prorosyjskiej i organizowania prowokacji;

– 15 min.: regnum.ru, moskiewska agencja informacyjna – również przepisane dokładnie, niemalże słowo w słowo z bloga Berdnyk, bez podania źródła.

– godzinę później informacja pojawia się na portalu news-portal.dn.ua (doniecki rosyjskojęzyczny portal polityczno-społeczny).

– 1h 15 min: ukrop.dn.ua. Doniecki portal „Ukraińska Złoczynność Zorganizowana”. Portal działa na tym samym schemacie strony, co powyższy;

– 1h 20 min: news-front.info. Powołują się na „szereg wydań ukraińskich”, bez konkretów. Jedyny link to link „jak podają blogerzy” – do bloga Berdnyk. News Front to portal „działający w interesie ruskiej cywilizacji i ukazujący prawdziwe oblicze przeciwników ruskiego mira”. Podaje głównie informacje z „Donbasu, Serbii, Bułgarii, Rosji i Ukrainy”;

– 1,5 h informację podaje na swojej stronie vkontakte (rosyjski facebook) Tomasz Maciejczuk, „dyżurny Polak” w rosyjskiej tv, który w zeszłym roku dostał 5-letni zakaz wjzdu na  teren Ukrainy;

– 2h 10 min: noteru.com, „Russkaja zamietka” z redakcją w Moskwie;

Dobrze poinformowany jest także Wołodymyr Olijnyk, polityk ukraiński związany ze stronnictwem Janukowycza, który już wczoraj wieczorem miał temat nie tylko przemyślany, ale i opisany w dość długim tekście, okraszonym cytatami z wspomnianego Maciejczuka.

 

W kolejnych godzinach (czyli w nocy) informacja pojawia się na wielu innych stronach rosyjskich, donbaskich i pochodzących z innych stron „ruskiego mira”. Dla porównania, największe lwowskie portale informacyjne zaxid.net i zik.ua podały informację dopiero dziś rano. Podobnie miejscowa władza i policja otrzymały informację dziś. Przy okazji portal zaxid.net nie odmówił sobie poinformować swoich czytelników, że dywizja SS galicja nie miałą nic wspólnego z pacyfikacją Hoty Pieniackiej, a jest to jedynie wymysł propagandy.

Oficjalne oświadczenia

Najwięcej rozsądku wykazali najbardziej poszkodowani, czyli Stowarzyszenie Huta Pieniacka, które natychmiast wydało oświadczenie o następującej treści:

Szanowni Państwo,
z przykrością informujemy, że pomnik upamiętniający zbrodnię dokonaną w Hucie Pieniackiej został zniszczony.  Stowarzyszenie Huta Pieniacka pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia.
Jednocześnie pragniemy podziękować wszystkim, którzy ze szczerą troską i współczuciem informują nas o zaistniałej sytuacji. Składamy wyrazy głębokiej wdzięczności za wszelkie wyrazy wsparcia i solidarności, które dochodzą do nas tak z Polski jak i z Ukrainy.
Celem naszego Stowarzyszenia jest upamiętnienie zbrodni popełnionej na naszych przodkach – mieszkańcach wsi Huta Pieniacka i okolicznych miejscowości . Naszym pragnieniem jest zachowanie pamięci i modlitwa. W tym trudnym czasie o to właśnie prosimy wszystkich Państwa.
 
Małgorzata Gośniowska-Kola
Prezes Zarządu Stowarzyszenia Huta Pieniacka
Głos w sprawie zabrał także prezez ukraińskiego IPN, Włodzimierz Wiatrowicz, oceniając wydarzenie jako prowokację rosyjską. Zagłada wsi w ocenie Wiatrowycza została dokonana przez Niemców rękami Ukraińców służacych w niemieckiej policji (link), co jest inną wersją niż ta, którą ustalił na podstawie swojego śledztwa polski IPN.

 

Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się łapać na haczyk.

 

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość.