Wyjechaliśmy z Warszawy, Jarek, ja i Marta, ok. 9.00, a dotarliśmy do Lwowa późno po południu, bo ok. 19. czasu miejscowego. Na granicy staliśmy półtorej godziny, zanim wykupiliśmy strachowkę, zieloną kartę, wypełniliśmy wszystkie niezbędne dokumenty. Potem zabłądziliśmy w Żółkwi i dzięki temu zobaczyłam kawałek tego uroczego miasteczka. We Lwowie powitała nas Ludmiła, u której też spaliśmy.

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send