Jednym z najciekawszych miejsc we Lwowie jest katedra łacińska, a w katedrze łacińskiej – perełka: kaplica Kampianów. Jest to kaplica grobowa jednego z najważniejszych lwowskich rodów patrycjuszowskich, pełna skarbów renesansowej sztuki, jedna z najstarszych we Lwowie.

Złoty wiek

Powstała pod koniec XVI w., kiedy Lwów przeżywał rozkwit gospodarczy i kulturalny. Jako jedyna przeżyła XVIII-wieczny remont kościoła, który nadał jego wnętrzu barokowy charakter.

Okres renesansu był dla miasta wyjątkowo szczęśliwy – dzięki spokojnej sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej rozwijał się handel, którego duża część przechodziła przez Lwów. Na kupiectwie i rzemiośle bogacili się mieszczanie, dochodząc czasem do bajecznych fortun. Zamożni patrycjusze kształcili się w Padwie i Bolonii, mniej zamożni w Krakowie. Po studiach chętnie wracali do rodzinnego miasta, gdzie mieli sklepy, warsztaty, gdzie mogli liczyć na stanowiska rajców czy burmistrza. Mówiono o nich, że równie dobrze władają wagą i łokciem, co greką i łaciną.

 

Paweł Kampian

Mimo, iż jest to jeden z najbardziej znanych i potężnych rodów patrycjuszowskich we Lwowie, składał się on z… zaledwie trzech przedstawicieli. Pierwszym był Paweł, osiadły we Lwowie ok. 1560 r., z wykształcenia lekarz, brat profesora Akademii Krakowskiej. Pochodził z miejscowości Nowopole (ob. Koniecpol l. Częstochowy), stąd też przybrane przez niego nazwisko Novicampianus (łac. „Nowopolczyk”), skrócone potem do Kampianus. Szybko dorobił się fortuny, ale nie jako lekarz, a pożyczając pieniądze i wynajmując nieruchomości. Sam mieszkał w kamienicy przy Rynku, która nie zachowała się do dziś, a znajdowała się tam, gdzie dom nr 29.

Akta miejskie przepełnione są sporami tego ponurego Eskulapa, którego rysy w marmurowym biuście z grobowca rodzinnego w kaplicy Kampianowskiej mają coś surowego i odpychającego w sobie. (W. Łoziński)

Pieniądze od Kampiana pożycza nawet samo miasto Lwów (którego rajcą i burmistrzem jest nasz bohater), oddając w zastaw młyny miejskie. To właśnie Paweł Kampian rozpoczął budowę kaplicy, która miała mu służyć za miejsce wiecznego spoczynku, a także jako… skarbiec charytatywnego lombardu, który założył przed śmiercią, aby spełnić w życiu choć jeden dobry uczynek. (Jeśli chcecie wiedzieć, jak to działało, przeczytajcie artykuł o Mons Pius).

Do schowania fantów i pieniędzy naznaczam kaplicę tę, w której pochować ciało naznaczyłem. (z testemantu Pawła Kampiana)

Marcin Kampian

Schedę po ojcu przejął jego jedyny syn Marcin, który za pieniądze swojego rodzica kształcił się również na lekarza, w Krakowie i we Włoszech. Pierwsze, co zrobił po jego śmierci, to ożenił się z córką znienawidzonego przez ojca sąsiada, z którym stary Kampian bez końca się procesował. Chcąc pozostawić po sobie jakiś ślad, ufundował wieżę dla lwowskiego ratusza (przetrwała ponad 200 lat, po czym runęła ze starości), z własnych funduszy umacniał fortyfikacje miejskie. Gdy we Lwowie panuje czarna śmierć, Kampian ofiarnie pełni służbę lekarską i publiczną jako radny miasta, jedyny, który nie opuścił posterunku.

Początek wieku XVII przynosi szereg nieszczęść – pożary, wojna, głód i zaraza następują jedno po drugim. Wycieńczone miasto zaciąga kolejne pożyczki, a usłużny Marcin Kampian wkłada do miejskiej kasy kolejne tysiące złotych monet, w zamian chętnie przyjmując różne przywileje i korzyści. W krótce Lwów staje się ekonomicznym niewolnikiem jednej osoby. Miasto zaczyna się z nim procesować, i kiedy szala zwycięstwa zaczyna się przechylać na stronę patrycjusza, ten schodzi z tego świata, aby spocząć obok ojca w wykończonej już kaplicy. Ich tablice epitafijne i marmurowe podobizny znajdują się na prawej ścianie (patrz zdjęcia).

Jan Chryzostom Kampian

Jedyny syn Marcina poza dwoma kamienicami, podlwowskim dworkiem i folwarkiem odziedziczył po ojcu także cały szereg zaciekłych wrogów, którzy nie cofnęli się przed niczym, aby go zniszczyć. W tym celu posłużyli się… samym hetmanem Koniecpolskim. Okazało się bowiem, że Paweł Kampian był nie kim innym, jak zbiegłym z majątku Koniecpolskich chłopem. Stąd i jego przybrane nazwisko. Hetman zażądał wydania go wraz z majątkiem. Jan Chryzostom wykupił się z tej opresji, ale ponoć drogo go to kosztowało. Wkrótce wyjechał ze Lwowa i słuch po nim zaginął, podobno zginął w pojedynku. Na nim kończy się ród Kampianów.

 

Kaplica

Architektem kaplicy był znany we Lwowie renesansowy mistrz Paweł Rzymianin. Miała ona pierwotnie z tyłu małą zakrystię, a fundatorzy w testamencie przewidzieli opłacanie księdza. Oprócz nagrobków dwóch Kampianów zachowały się także epitafia niektórych innych pochowanych tam osób, m. in. córki Marcina, Zuzanny. Ufundował je w poł. XVII w. Bartłomiej Zimorowicz, jej syn, burmistrz i kronikarz dawnego Lwowa. Część rzeźb wykonał Jan Pfister, wybitny artysta pochodzący z Wrocławia, związany m. in. ze Lwowem i Brzeżanami.

 

Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

źródła:

W. Łoziński, Patrycyat i mieszczaństwo lwowskie w XVI i XVII wieku

M. Dzieduszycki, Kościół katedralny lwowski obrządku łacińskiego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najśw. Panny

dodaj do notanika

4
Dodaj komentarz

1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Beata Strawa

Podobno na bocznej ścianie kaplicy widnieje medalion ku czci ks. Krzysztofa Kampiana, który zmarł w 1635. Kim on był ( nie udało mi się dociec po pobieżnych poszukiwaniach)? I czy to nie on właśnie jest ostatnim z rodu? Beata Strawa

Data by się mniej więcej zgadzała, ale imię – zdecydowanie wszyscy podają Jan Chryzostom. Nigdzie nie spotkałam się z taką postacią. Ma Pani zdjęcie tego medalionu?

Beata Strawa

Niestety nie mam zdjęcia. Informację taką znalazłam w doskonałym przewodniku Grzegorza Rąkowskiego, którego zawsze ceniłam jako specjalistę od ziem kresowych, ale być może zakradł się tam jakiś błąd.

Postaram sie to sprawdzić przy okazji.

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send