lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Lwów – gdzie zjeść?

Co musisz wiedzieć o knajpach we Lwowie? Czy rzeczywiście w Reberni są najlepsze żeberka, i czy trzeba koniecznie stać w kolejkach, żeby dobrze zjeść?

Jadę do Lwowa, jakie knajpy polecacie? Gdzie dobrze zjeść we Lwowie? 

Rebernia. Warto wpaść na żeberka do arsenału. Baczewski jest spoko ale kryjówkę omijaj to banderowska knajpa! Rebernia. Mięso i sprawiedliwość. Arsenal – najlepsze żeberka ever. Chaikana Samarkanda. Puzata chata. Baczewskich – najlepsza restauracja świata. Teatr Piwa. Koniecznie żeberka, ale trzeba stać w kolejce. Śniadanie u Baczewskich, warto stanąć w kolejce przed otwarciem lokalu. I wiśniówka w Pijanej Wiśni. 

Takie odpowiedzi możecie dostać na dowolnym forum dotyczącym Lwowa. Przyjrzyjmy się bliżej najczęściej polecanym lokalom.

Restauracja Baczewskich

Zacznijmy od Baczewskich. To rzeczywiście fajna restauracja, która od wielu lat trzyma poziom. Dania są ładnie podane, całkiem smaczne i doskonale nadają się na Instagrama. To już połowa sukcesu restauracji. Druga połowa (może nawet tzw “większa połowa ;)) to atmosfera i wnętrza. Podawanie dań to mini-spektakl: to sałatka w butelce, to kelner-ekwilibrysta nalewa ci zupę z łokcia, to coś bulgocze i dymi. Jeśli będziecie w barze, koniecznie zamówcie Krwawą Mary – choćby dla samego procesu jej podania. Mają tu też świetne nalewki, których można zamówić… od razu całą walizkę. 

Jeśli chodzi o wnętrza, to najbardziej klimatyczna jest sala na parterze – przestronna, jasna i zielona. W czasie śniadań gra tu na żywo fortepian i ćwierkają kanarki. Sala na górze jest stylizowana na bardziej mroczne, mieszczańskie wnętrze, ale można też usiąść na zaszklonym tarasie. 

Restauracja Baczewskich

Jak się dostać do Baczewskich? W sezonie na śniadania rzeczywiście są kolejki (jako jedyna restauracja serwują je jako szwedzki stół), można odstać nawet dwie godziny. Luźniej robi się w porze lunchu – Ukraińcy nie są przyzwyczajeni do jedzenia o tej porze, więc zazwyczaj jest szansa na stolik. Warto też pamiętać, że restauracja nigdy nie rezerwuje wszystkich stolików, zostawiając część dla gości z ulicy, więc zawsze warto próbować. 

Jeśli nie zależy Wam konkretnie na tej restauracji, ale szukacie dobrego jedzenia, to ten sam właściciel ma jeszcze kilka knajp we Lwowie: trzy piwne restauracje Kumpel oraz lokal Głodny Mykoła na obrzeżach miasta, a także Cafe1 koło kaplicy Boimów. 

Żeberka

Czy rzeczywiście są tak dobre? Raczej dobrze rozreklamowane, o czym świadczy kolejka do nich. Moim zdaniem idealne żeberka powinny być miękkie, rozpływać się w ustach i idelanie odchodzić od kości. Te z Reberni są moim zdaniem przesuszone, mięso nie odchodzi ładnie od kości i jest go na tej kości niewiele. Nieporównanie lepsze dają w Daily Dose of mmm, ale to daleko od centrum. Rebernia kilka lat z rzędu była w gronie finalistów kulinarnej nagrody SIL (czytaj niżej), ale od dwóch lat nie pojawia się już na listach finalistów. 

Z plusów: żeberka przychodzą szybciej, niż kelner. Jeśli liczycie na rytuał z malowaniem piersi/kręgosłupa/czegokolwiek na papierowym fartuchu, to muszę was rozczarować, że fartuchy dostaniecie z wydrukowanym już wzorem. 

Nie jestem też fanką jedzenia mięsa (a także innych rzeczy) rękami – w Reberni nie ma naczyń ani sztućców. Dla kogoś może to nie mieć znaczenia, ale po każdym kliencie w Reberni pozostaje góra śmieci – papierowy “obrus” i dwa fartuchy, plus spora ilość papierowych serwetek, i nic z tego nie trafia do recyklingu. Więcej o Reberni napiszę w jednym z kolejnych wpisów. 

Rebernia

Warto także wiedzieć, że Rebernia jest częścią „holdingu emocji” FEST, do którego należy też szereg innych restauracji w centrum Lwowa, m. in. Kryjówka, Teatr Piwa, Mięso i Sprawiedliwość, Masoni, Wysoka Kuchnia, Kopalnia Kawy, Lampa Naftowa, Mazoch i wiele innych. Większość tych lokali jest obliczona wyłącznie na jednorazowe wizyty turystów, bo kto z miejscowych za każdym razem będzie przekonywał pana, że wie, że za jego plecami naprawdę jest knajpa, targował się z przebranym Żydem (na szczęście ta knajpa już się zamknęła), czy dawał się biczować kelnerce. Nie o jedzenie tam chodzi, a właśnie o emocje i to nie zawsze pozytywne. Przykładem niech będzie jeden z pierwszych lokali należących do holdingu – Kryjówka. Jej grupą docelową nie są ukraińscy nacjonaliści – to tylko pomysł, który miał szokować. Możecie wejść bez obaw o swoje życie i zdrowie, ale niesmak może pozostać. Przy wyjściu z każdej knajpy jest sklep z pamiątkami – można sobie tu kupić m. in. koszulkę z Banderą, kawę banderowską lub laleczkę-banderowca. W dodatku firma wsławiła się licznymi zatargami z konserwatorem o niszczenie zabytków. 

Jeśli jednak planujecie chodzić po knajpach tej sieci, zainstalujecie sobie aplikację Lokal, która pozwoli zbierać punkty do wykorzystania przy następnych rachunkach, a także daje 90% zniżki w „Najdroższej restauracji Galicji” (masońskiej). 

Puzata chata

Kijowska sieć barów fast-food w ukraińskim stylu. Tak, zjecie szybko, ale ani dobrze, ani specjalnie tanio (tylko nieco taniej od zwykłej restauracji). Lepiej wybrać jakiś miejscowy bar. 

Gdzie jeść w takim razie?

W Ukrainie co roku przyznawana jest nagroda dla najlepszych restauracji Sil (The National Salt® Restaurant Awards). Trzeba przyznać, że lwowskie lokale niestety rzadko znajdują się w gronie finalistów (choć niektóre trafiają na nią kilka lat z rzędu), kulinarną stolicą Ukrainy zdecydowanie jest Kijów, zaraz za nim plasuje się Odessa, Charków i Dniepr. Wśród wyróżnionych lwowskich lokali w ostatnich latach można wymienić:

  • Svit Kavy (kategoria: kawiarnie),
  • Rebernia, Mons Pius (mięso),
  • Restauracja Baczewskich (kuchnia ukraińska),
  • Confiserie JUST, SHOco (cukiernie),
  • Praha, Park (wina),
  • Prawda, Robert Doms, Kumpel, Czowen (piwa),
  • Wysoka Kuchnia, Daily Dose of mmm, Restauracja nad Cukiernią, Yoki, Mad (odkrycie roku),
  • Centaur, Cukor, Paradżanow, 1708 Pizza di Napoli (kawiarnia miejska),
  • Armata, Mon Chef, Leo Restaurant (restauracje hotelowe),
  • Kumpel Gastropub (pub),
  • Americano (kuchnia azjatycka),
  • Muszle (ryby),
  • Tante Sophie (kuchnie narodowe)
  • Sino Experimental (bar)

Zupełnie inne zasady żywieniowe panują tuż poza granicami turystycznego centrum, gdzie stołują się miejscowi, i można napotkać tu zarówno eleganckie i drogie restauracje, jak i szemrane „zabihajłowki”, w których stołują się podejrzane indywidua, często jednak mimo niezachęcającego wyglądu w lokalu można całkiem porządnie zjeść za niewielkie pieniądze. Dla bezpieczeństwa zapijając kieliszkiem czystej ;)

Inne inspiracje kulinarne we Lwowie w grupie Gastro Lwów.

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Dzień dobry!
Czy może Pani rozwinąć ostatni akapit? Właśnie takich lokali poza turystycznym centrum szukam :)

Pracuj, pracuj… :)
Całkowicie się zgadzam z ostatnim akapitem. Czasem jest tak dobrze, że i prewencyjna lufa jest zbędna.
Inna sprawa, że do takich knajp zwykle się trafia przypadkowo i zwykle już w stanie lekko zaszczepionym :)

Dziękuję ślicznie!

Mnie brakuje informacji nt. wegańskich opcji. Byłam we Lwowie kilka razy jako wegetarianka i moim ulubionym miejscem jest Mon Pius z wegańskim stekiem z kapusty. Ciekawa jestem czy mozna zjeść cos zupełnie roślinnego w tym cudownym miescie moich przyodków

Doroto, pomimo, że miesięcznie zjadam wagon zwierząt popijając go cysterną piwa, postanowiłem się pochylić nad Twoim zapytaniem i zrobiłem rozpoznanie sprawy u Ukraińca dobrze zorientowanego we Lwowie. Powiedział on, że z potraw zupełnie roślinnych na pewno nawet do listopada rosną na drzewach jakieś listki i cały czas gdzie nie gdzie mają sporo trawy. Przy okazji dawno się tak nie ubawił :)
Poza tym, pragnę nadmienić, że nie ma czegoś takiego jak „stek z kapusty”, jako że stek to mięso, a kapusta to warzywo. Stek to jest „potrawa z kawałka mięsa krojonego w poprzek włókien mięśniowych lub ryby krojonej w poprzek kręgosłupa. Mięso na steki zazwyczaj jest grillowane lub smażone z odrobiną oleju (…)”.
Z uwagi na fakt, że również uwielbiam Lwów – pozdrawiam!
:)))

Na Cłowej jest restauracja wegetariańska. Poza tym praktycznie w większości knajp można znaleźć jedno lub dwa takie dania. W Kumplu jest to np. banosz z grzybami – bardzo dobry 🙂

Byliśmy przed pandemią w recenzowanej tutaj pozytywnie Gwarze i było super. Postanowiliśmy teraz w czasie weekendowego wypadu powtórzyć te miłe wrażenia i…. totalne rozczarowanie. W upalny dzień nie działała klimatyzacja – w lokalu 30 stopni i żadnych klientów – nic dziwnego. Mimo to chcieliśmy coś zamówić. Niestety nie podano nam tradycyjnego menu a z QR-codu na stoliku nie mogliśmy skorzystać bo bardzo słabe wi-fi nie pozwalało na połączenie. Obsługa nie była specjalnie miła ani pomocna – jakby nie zależało im, abyśmy jednak zostali i coś zjedli. No więc poszliśmy – testować nowy lokal Kumpla w Rynku:)

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest