ja w 2001 r.
ja w 2001 r.

niedziela, 20 maja

Rano poszliśmy na spacer, między innymi do katedry ormiańskiej, która od kilku miesięcy jest otwarta, odbywają się w niej regularne nabożeństwa (w niedziele o 11.00). W środku katedra wygląda dziwnie, bo jest podzielona na pół… murem, który wybudowano zaledwie pół roku temu – Ormianie otrzymali więc tylko część świątyni, reszta służy nadal za magazyn ikon muzeum narodowemu. Poza tym nic się nie wydarzyło. Jarek pojechał do domu koło 13.00, a z nim komórka, więc straciłam łączność z krajem (sms-y!). Ale zanim wyjechał, zdołaliśmy rozlać u Ludy, pod nieobecność rodziny, proszek do prania w płynie, na samym środku dużego pokoju. Co prawda udało się go wytrzeć, ale… została w tym miejscu paskudna, biała czysta plama. Na szczęście dało się ją trochę wybrudzić przed ich powrotem do domu, tak, że powiedziałam tylko, że coś rozlaliśmy, nie wdając się w szczegóły.

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x