ja w 2001 r.
ja w 2001 r.

piątek, 18 maja

Zostało wykonanych 1000 telefonów w sprawie wynajęcia mieszkania. Dobrze, że minuta rozmowy lokalnej kosztuje jedyne 1,5 kopijki… Jak na taką ilość rozmów, zadziwiająco mało było mieszkań jeszcze nie wynajętych – jedno, zaś nadających się do wynajęcia – zero. Więc mieszkamy wciąż u Ludmiły. Dodatkowa atrakcją dnia dzisiejszego były obchody Dnia Muzeum, podobno międzynarodowego. Ludmiła pojechała z tej okazji w góry, zaś Sasza, jej mąż przyprowadził do domu dwóch kolesi – Romana i Andrija. We czwórkę wypili 16 piw „Hetman” (nowa marka!), opowiadali dowcipy antyrosyjskie, a potem śpiewaliśmy „Ked mi pryszła karta”. Uwaga! w ostatniej zwrotce słowa „bo ona od mene persreń nosyt” tutaj brzmią: „bo ona od mene ditia nosyt”.

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest