Czy Charków jest właśnie tym miastem, które kojarzy się Wam z secesją? Przypuszczam, że nie. Tak, jak mnie, kiedy wyruszałam w podróż do tego miasta. Było to więc jedno z zaskoczeń. Secesja Charkowska jest zupełnie inna, niż we Lwowie, dużo odważniejsza, z rozmachem. We Lwowie architekci często obawiali się radykalnej zmiany bryły czy zbyt odważnych dekoracji na fasadzie.

Nie pisałam jeszcze nigdy o Charkowie, choć to bardzo ciekawe miasto, i akurat secesja to nie jest najciekawsze, co ma do zaproponowania. Chętnie bym się wybrała jeszcze raz.

Zdjęcia z 2014 r.

[

dodaj do notanika

4
Dodaj komentarz

2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej Łubieński

Dobry wieczór! Co ciekawego oferuje Charków? Boję się, że miejscowi znajomi po epidemii zaoferują duże odkażanie pomijając inne atrakcje. Wybieram się tam, już byłem b. blisko ale wirus mi przeszkodził. Teoretycznie bilet pozostał ważny więc może pojadę i wstrzelę się w przerwy pomiędzy falami epidemii. Chwilowo moje najbliższe plany to Lwów i Charków ale w obecnej sytuacji aż boję się planować bo życie skutecznie je weryfikuje, jak się okazało. Chwilowo paszport się skończył a nowego nasze władze wydać nie chcą bo epidemia i urząd zamknięty do odwołania. Wszyscy prawie pracują a urząd jak fryzjer… Miejmy nadzieje, że się ten sznyt… Czytaj więcej »

Paweł OFMC

Interesujące zdjęcia. Jakoś do tej pory omijałem publikowany w Kurierze Galicyjskim cykl „Jak Polacy Charków budowali”. Ta secesja to dzieło naszych rodaków? Chętnie też się dowiem co najciekawszego ma do zaoferowania Charków. Niemal nic o nim nie wiem. Niewątpliwie niespodzianką jest, że zachowała się tam katolicka katedra. Ze trzydzieści lat temu, jak nie lepiej, poznałem Rosjanina z Charkowa. Walczył w Afganistanie. Wisła wódki przy opowieściach spłynęła, ale niewiele dziś z nich pamiętam :) Wczoraj, w wigilię „Narodowego Dnia Zwycięstwa” skończyłem lekturę „Ostatnich dni polskiego Lwowa” duetu Koper-Stańczyk. Rewelacja. Najwyższy czas już skończyć z tym zakłamaniem i przestać celebrować to durne… Czytaj więcej »

Maciej Łubieński

Dzień dobry!

W pełni zgadzam się z ostatnim akapitem, odnośnie wojny. A świętować musimy zwycięstwa nie porażki. Mamy mnóstwo wspaniałych wydarzeń w historii do celebrowania, np. Wojnę w 1920 roku. Może nawet Ukraińcy by się dołączyli, taktownie zapominając jak ich zostawiliśmy na lodzie później. A’propos porażek, Anglicy jakoś nie świętują Dunkierki, u nas tylko taka moda na umartwianie i świętowanie katastrof. Co nie znaczy żeby zapominać.

Książka rewelacyjna, też niedawno skończyłem ją czytać. Poza interesującą tematyką widać u autora ogromny postęp względem jego pozycji sprzed 10 lat.

Pozdr., MŁ.

Paweł OFMC

Dzień dobry, Panie Maćku. No można było wczoraj poświętować 100 rocznicę wejścia wojsk polskich do Kijowa. Ale coś cicho było. Słuchałem dzisiaj przemówień prezydenta i premiera. Nie jest najgorzej, mamy postęp. Podkreślają zdradę aliantów i późniejsze sowieckie zniewolenie. Brakuje podjęcia sprawy utraty połowy terytorium, w tym kluczowych miast Wilna i Lwowa. Zapewne to ta bezsensowna poprawność polityczna. Kiedyś może przyjdzie czas i na to… Powinniśmy dziś stanąć pod ruską ambasadą z naszą flagą WILNO LWÓW, ale niestety za późno o tym pomyślałem… Poprzednich książek tych autorów nie czytałem, natomiast ta jest świetna. Raziło mnie tylko nazwanie przybyłych w 1946 do… Czytaj więcej »

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send