
sobota, 19 maja
Sasza zorganizował nam wycieczkę po Lwowie z sobą w roli przewodnika. Szkoda, że było zimno i że zapomnieliśmy aparatu i nie zrobiliśmy żadnych zdjęć. Na obiad ugotowałam spaghetti, tak w ramach rewanżu. Wieczorem przyjechała Luda i zaproponowała, że zaopiekuje się Martą, więc poszliśmy na spacer do katedry św. Jura (remontują, będzie tam mieszkał Papież) i na dworzec kolejowy. Przy okazji wyszło dzisiaj na jaw, że Jarek kupił plan miasta, na którym nijak nie mógł znaleźć ulicy Gogola, ponieważ znajdowała się ona… za rzeką. Dopiero w domu dowiedział się, że to plan Kijowa.
zobacz także:
Subskrybuj
Login
0 komentarzy
Najstarsze








