
Sokal
Dwa tygodnie temu miałam okazję odwiedzić Sokal, urocze miasteczko nad Bugiem, oddalone od Lwowa zaledwie o 85 km, ale bardzo rzadko odwiedzane przez turystów przez brak infrastruktury, informacji i położenie na uboczu. Gdyby nie kaprys Stalina, byłoby dziś po polskiej stronie granicy, ale w elekcie „korekty” granic z 1951 r. znalazło się po stronie sowieckiej. Miasteczko bardzo w moim klimacie – pełne zabytków, ale nieturystyczne, nietknięte jeszcze „euroremontem”, ale żyjące swoim prawdziwym, prowincjonalnym życiem. Teraz Sokal chce się rozwijać turystycznie, miasto jest już oznakowane i na najważniejszych zabytkach są tablice informacyjne. Spędziłam tam tylko kilka godzin, ale zauroczyło mnie i chętnie wrócę. A wy spodziewajcie się w najbliższym czasie więcej o Sokalu.













Witam :)
Sokal nie był w Polsce w latach 1945-51 przed „korektą” granicy. Granica była na Bugu, Sokal leżał w całości na prawobrzeżnej radzieckiej stronie. Na lewobrzeżnej polskiej stronie leżały wsie Zawisznia, Żwirka, Zabuże. Żwirka to dziś część miasta Sokał, to tam znajduje się klasztor bernardynów przerobiony przez sowietów na zakład karny, spłonął w 2012.
Pozdrawiam :)
Oczywista oczywistość.
Szczegóły zmiany przedmiotowej granicy opisywałem dawno temu, jeszcze za sowietów w pracy semestralnej w trakcie nauki w liceum. Do ZSRS zostały w roku 1951 przyłączone min. „okolice miasta Sokal”, a nie samo miasteczko Sokal, które sowiecja zaanektowała już wcześniej.
Tak, racja, moja pomyłka. Tylko stacja kolejowa Sokal i klasztor bernardynów, lezące faktycznie za miastem podlegały tej korekcie.
Luzik, drobiazg, mniejsza o większość – oglądacze TVN i tak nie mają o tym pojęcia… :)))