Korzystając z pięknej pogody wybraliśmy się na wycieczkę krajoznawczą :) Dzisiaj celem były: Świrz i Stare Sioło, miejscowości na południowy wschód od Lwowa, z pięknymi renesansowymi zamkami. Z centrum Lwowa należy kierować się na ul. Zieloną i dalej przez Sichów na Bóbrkę. W Bóbrce trochę pobłądziliśmy o czym dowiedzieliśmy się od przygodnie napotkanej po drodze babci.

Okolica przepiękna (wieś Lubieszka), droga pusta ale dziurawa.

Do Świrża dotarliśmy naokoło.

 

Świrz

 

Niegdyś miasteczko, obecnie wieś. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1427 r. i dotyczy wizyty w miasteczku Władysława Jagiełły. W 1449 r.zgodnie z nakazem królewskim wydzielono miasto Świrz ze wsi o tej samej nazwie. Zamek istniał tu od XV w. ale pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1530 r, kiedy był własnością Świrskich. Nie do końca wiadomo, czemu na tablicy konserwatorskiej figuruje data 1482. Obecny kształt zamku to wynik przebudowy prowadzonej w XVII w., być może przez komendanta wojskowego Lwowa, Pawła Grodzickiego (który jest także architektem Arsenału Królewskiego i Arsenału sieniawskich we Lwowie). Właścicielami zamku byli wówczas Aleksander Cetner i jego żona Hanna Zamojska – ich herby widniały nad bramą wjazdową, zachował się tylko jeden. Nad jednym z okien jest piękna płaskorzeźba przedstawiająca gryfa. Może ktoś coś o niej wie?

 

Niezwykle malownicza, renesansowa budowla ma kształt nieregularnego czworokąta z dwoma dziedzińcami wewnątrz i czworobocznymi basztami. Położona jest na wzniesieniu, otoczonym z trzech stron wodą i mokradłami. Z czwartej strony znajdowała się fosa i most zwodzony (teraz stały). Przed mostem znajdują się ruiny wieży wartowniczej.

Jeden dziedziniec pełnił funkcje reprezentacyjne, drugi gospodarcze. Wokół pierwszego usytuowane są parterowe (od południa piętrowe), podpiwniczone pomieszczenia mieszkalne, na dziedzińcu gospodarczym, który ma własną bramę wjazdową, znajdowały się m. in. stajnie i studnia. Oba dziedzińce, położone na różnych poziomach, są połączone schodami. Większość piwnic nie dotrwała do naszych czasów – zostały zamurowane wobec groźby zawalenia się zamku. Zostały tylko dwa podziemne pomieszczenia.

 

Mimo swego obronnego charakteru budowla została zdobyta i spalona przez Tatarów (1648) a potem przez kozaków Chmielnickiego (a może na odwrót). Należy jednak wspomnieć, że w 1672 i 1675 r. załoga zdołała obronić zamek, siebie i załogę zbiegłą z zamku w Pomorzanach przed tatarskim najeźdźcą.

 

Do lat 20. XIX w. zamek pozostawał w rękach Cetnerów. Później często zmieniał właścicieli. Jednym z nich był hrabia Robert Lamezzan, który nabył zniszczoną budowlę w 1907 r. i odrestaurował ją – jednak nie na długo, bo podczas I wojny światowej zamek znów został spalony, aby po wojnie znów zostać odrestaurowanym (tablica pamiątkowa nad bramą wjazdową). Wydany latach 20. przewodnik informuje, że zamek jest zamieszkały, a zwiedzać go można za zgodą właściciela. Ostatnim właścicielem zamku był Tadeusz Bór-Komorowski, który otrzymał go w posagu żony – Ireny z Lamezzanów.

 

W czasach radzieckich został rozgrabiony (a co nie zostało?). Mimo to był tłem do wielu filmów – tu m. in. kręcono „3 Muszkieterów”. Miejscowi „poszukiwacze skarbów” po wojnie dokładnie zamek przeszukali i znaleźli w fosie zamaskowane drzwi do podziemnego pomieszczenia, w którym znajdowały się… meble i rzeczy codziennego użytku należące do ostatniego właściciela zamku, generała Komorowskiego. Ten ostatni był podobno wielbicielem francuskiej kuchni i specjalnie dla niego w zamkowym ogrodzie hodowano ślimaki winniczki, których i obecnie jest tu pełno (widać miejscowym nie smakują).

 

Co dalej z zamkiem będzie – nie wiadomo. Był już pomysł urządzenia tu muzeum (rola ta przypadła w końcu oleskiemu zamkowi), rezydencji prezydenta, domu pracy twórczej, wreszcie oddania go miejscowemu leśnictwu (?). Dziś był zamknięty, brama do parku na kłódkę, furtka zaspawana żelazną belką. Dookoła pasą się krowy. Wejść się da, nawet zajrzeć na dziedziniec przez okienko wartownicze. Czasem musi być otwarte, bo widziałam zdjęcia.

 

Jak każdy zamek, tak i świrski musi posiadać swoją legendę:

W czasach, kiedy pod forteczne mury często podchodził nieprzyjaciel, pracowała w zamku dziewczyna ze wsi. Nie wiadomo jak, ale wdała się ona w romans z jednym z żołnierzy oblegających miasto. Dzięki jej zdradzie wojsko zdołało opanować fortecę, dziewczyna jednak próżno czekała szczęśliwego zakończenia. Po zdobyciu i splądrowaniu zamku jej luby wrzucił ją do zamkowej studni, obawiając się, że kto zdradził raz, nie zawaha się przed kolejnym. Do tej pory po zamkowym podwórzu błąka się duch nieszczęśnicy, nie mogąc znaleźć spokoju…

 

Kolejnym ciekawym zabytkiem jest kościół. Renesansowy, XVI-wieczny, z 1541 r. (Orłowicz podaje 1546), powstał na miejscu starszego, drewnianego. W tej chwili cerkiew grekokatolicka, dobudowywana (remontowana?) jest kopuła.

Jak wyczytałam, lwowski krajoznawca J. Groński, który miał okazję być w kościele w 1956 r. widział w środku freski, które ukazały się pod odlatującym tynkiem. Jeden z nich przedstawiał nagą postać kobiecą, z rozpuszczonymi włosami (i właśnie TA mu zapadła w pamięć), w pozie modlitewnej, na tle panoramy średniowiecznego (?!) Świrza. Mogła być to Maria Egipska, patronka pokutnic i żałujących grzesznic, wzywana w przypadku gorączki. Kimkolwiek jednak była, ślad po niej i innych freskach zaginął, a kościół był zamknięty.

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send