fbpx
lwow.info

26. EUROPA

Czasami życie tak brutalnie pokazuje, jak wielka przepaść dzieli nas od zachodu, nawet od tej ręką-podaj Polski. 
Trafiłam dziś przypadkiem w internecie na przepis na pieczonego grapefruita. Przepis jest prościutki, wystarczy „posypać cynamonem, kandyzowanym imbirem oraz cukrem muscovado i zapiec”. I, jak się domyślałam, a potwierdziły komentarze pod przepisem, „cukier muscovado jest prawie w każdym większym sklepie. Nawet w polo markecie. Imbir kandyzowany w Pip i Almie.” A ja nie mogę dostać nigdzie oleju rzepakowego, ani mąki razowej.

I tu, nagle, otworzyli obok nas nowy sklep. Ładnie, czysto, nowo, kolorowo. Europa. Niestety, okazało się, że sklep należy do sieci LOKAL, tej samej co np. Kryjówka, Masoch, Złota Róża czy knajpa „masońska”. Nie lubię tej sieci za ich podejście do dziedzictwa, za niszczenie zabytków i za olewanie klienta. Co do ostatniego to sklep od razu potwierdził swoją reputację, bo pierwszego dnia, kiedy zaciekawiona ciżba tłumnie przyszła obejrzeć nowe cudo, z czterech kas działała tylko jedna, przez co utworzyła się gigantyczna kolejka. Jest drożej niż w innych sklepach w okolicy, oleju rzepakowego ani mąki razowej nie ma, ciągle nie mają drobnych, żeby wydać resztę, ale… ciągnie. Do tej namiastki Europy ciągnie.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest