lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Czy Lwów jest halal?

Polacy, do niedawna najliczniejsza grupa turystów zagranicznych we Lwowie, niespodziewanie stracili w tej kategorii palmę pierwszeństwa. Zastąpili ich… Arabowie.

Kto był w ciągu ostatnich miesięcy we Lwowie, nie mógł nie zauważyć ogromnych ilości turystów z krajów zatoki perskiej, głównie z Arabii Saudyjskiej. Egzotyczni goście zaczęli się masowo pojawiać jakieś 3 miesiące temu, kiedy uruchomione zostały bezpośrednie rejsy z Arabii Saudyjskiej (z trzech miast, 6 razy w tygodniu, a także dwa do Dubaju). Ukraina nie stawia też przyjeżdżającym specjalnych przeszkód związanych z pandemią, dlatego ze swoim umiarkowanym klimatem, zielenią i wodą stała się atrakcyjnym miejscem wypoczynku. W dodatku – stosunkowo niedrogim.

Według oficjalnych danych, w tym roku już ok. 40 tys. turystów z Półwyspu Arabskiego odwiedziło Ukrainę; według nieoficjalnych danych mojego kolegi, który handluje na lwowskim Rynku, stanowią oni około 1/3 wszystkich turystów we Lwowie, podczas gdy Polacy – może 1/10. Ich nagłe pojawienie się bardzo podreperowało budżet podupadłej przez pandemię branży turystycznej. Arabowie przyjeżdżają od razu na 10-14 dni, mieszkają najchętniej w hotelach 5*. Średnio na osobę wydają w w Ukrainie ok. 3 tys. USD.

Saudyjczycy przyjeżdżają najczęściej całymi rodzinami, z żoną i gromadką dzieci. Lubią parki i miejsca, gdzie jest zielono, cieszą się, kiedy pada deszcz, nie piją alkoholu i nie imprezują (w tych ostatnich tematach niestety markę wyrobili sobie już nasi rodacy).  Popularnym kierunkiem wyjazdów za Lwów są Karpaty, zwłaszcza Bukovel. Ogromnym powodzeniem cieszy się też Kijów. Interesuje ich także tradycyjna kultura i kuchnia, dużo czasu spędzają na zakupach.

Reklama Lwowa i okolic dla arabskich turystów:

Nowi turyści narzekają trudności z porozumieniem się – nie wszędzie jest menu po angielsku, również z kelnerem czy sprzedawcą nie zawsze można się dogadać w tym języku, jednak, jak sami twierdzą, problem ten można łatwo rozwiązać za pomocą tłumacza w telefonie. Poważniejszą sprawą było znalezienie czegoś do jedzenia, co jest halal – dozwolone przez islam. Muzułmanie nie tylko nie jedzą wieprzowiny, inne rodzaje mięsa muszą pochodzić z rytualnego uboju, a tego oczywiście we Lwowie nie było. Niemal równie ciężko było znaleźć opcje wegetariańskie. Teraz, po kilku miesiącach część restauracji (głównie hotelowych) oferuje posiłki halal. Huculi także od razu wyczuli rynek – w Karpatach można się natknąć na masę ogłoszeń po arabsku o treści „sprzedam barana” – w lipcu przypadało tradycyjne święto, w trakcie którego składa się ofiarę i robi szaszłyki.

Choć niektórzy podchodzą do przybyszy z rezerwą, to Lwów generalnie cieszy się z nowych turystów, którzy dali się poznać jako spokojni i cisi. A branża korzysta i… podnosi ceny.

5 1 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

W czerwcu było ich mnóstwo. W restauracji hotelu Lwów panowie jedli rękami, taki mały szok kulturowy 😀.
Panie w czadorach, siedziały osobno, do jedzenia odsłaniały na chwilę usta.

Wpływ bogatej klienteli ze wschodu rzeczywiście widać w cenach. Byliśmy we Lwowie po raz 4 i za porównywalne atrakcje, czy posiłki płaciliśmy średnio o 25% więcej, niż przed pandemią. Kompletnie odjechały ceny za przejazd taksówkami z terminala lotniska do centrum: 500 UAH albo 80 PLN chciał pijany jegomość w zdezelowanym fordzie… może na Arabach nie robi to wrażenia.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest