jestem ambasadorem. na emigracji.

By Published On: 4 października, 2008Categories: praca0 Comments on jestem ambasadorem. na emigracji.

Moja grupa dzisiaj stała na granicy 6 godzin. Dzięki temu się wyspałam, oni przeciwnie – wyjazd był o 2. w nocy. Kierowca narzeka, że ulice nieprzejezdne, wąskie, że parkingów nie ma, że korki. Że parkują na skrzyżowaniu i nie da się zakręcić. Deszcz pada. W teatrze kiepskie miejsca. Dlaczego teatr takie sprzedaje.  

Czyja to wszystko wina? 

Przewodnika.

Bo przewodnik jest ambasadorem swojego kraju i odpowiada za wszelkie niewygody. A przynajmniej wysłuchuje.  

 

Wieczorem – na deser – była kolacja z dwójką miłych ludzi, którzy rozważają przeprowadzkę do Lwowa. Zasypali mnie pytaniami. Aż się sama zaczęłam zastanawiać, co ja tu robię. Aż sobie uświadomiłam, że jestem na emigracji. O kurcze.  

na straganie, w dzień targowy

zobacz także:

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pdf mini-guides

Ostatnie wpisy