klub Atmosfera
Pani stała na ulicy i zapraszała, więc daliśmy się zaprosić.
Klub mieści się głęboko w piwnicy, przy końcu ul. Serbskiej, i ma trzy sale – jedna ascetyczna – czarno biała, z tradycyjnymi stolikami, dwie ze skórzanymi kanapami i niskimi stolikami. Wnętrze w modnym teraz minimalistycznym stylu, biało-zielone. Na ścianie jakaś nieciekawa wystawa foto o Japonii.
Ceny nie najniższe, za kawę, herbatę i dwie porcje strudla (fakt, że porcje nawet bardzo słuszne) zapłaciliśmy coś ok. 80 hr. Wydaje się jednak, że specjalnością zakładu są drinki – w osobnym menu nie tylko wypisane, ale i wymalowane, bo przy każdym znajduje się graficzna informacja o kolorze/kolorach, których należy się spodziewać w kieliszku, a także jedna lub kilka świnek. Świnki mają w oczach serduszka lub ogień, jedne śpią, inne leżą do góry brzuchem.
Obsługa poinformowała nas, że należy w tym upatrywać informacji dotyczącej działania poszczególnych drinków, choć ostateczna interpretacja (i decyzja, co pić) należy do klienta.







