Przyjechała Lena z Poczajowa. Przywiozła święte obrazki, prosforę, piasek z grobu jakiegoś batiuszki...
Dzisiaj załatwiłam mnóstwo spraw: opłaty, internet, biblioteka, bazar. […]
Lenie w końcu udało się pojechać do Mohylewa, a właściwie do Kamieńca, gdzie miała kombinować, co dalej. […]
Nie wiem, jak to się stało, ale soboty chyba wcale nie było. A przecież nic nie piłam.
Wyjazd udał się w stu procentach – zwłaszcza, jeżeli wziąć pod uwagę, że udało nam się zakosztować pierogów i gołąbków [...]
Rano pojechałyśmy pociągiem do Sławska, gdzie czekał na nas Roman i jego (nowy) żółty samochód. […]
Przyjechała Lena i Romek, który pojawił się wieczorem, posiedział dwie godziny i pojechał do domu. Jutro wybieramy się do niego, [...]







