
Bułoczna z czasów ZSRR
Z serii „miejsca, o których wolelibyście nie wiedzieć”.
Jakoś „przy sobocie” mąż zaprosił mnie na kawę do, najprawdopodobniej, najdłużej nieprzerwanie działającego we Lwowie lokalu ;). „Kawiarnia Lesia” działa od 1959 r. Co prawda trudno to nazwać kawiarnią, ale nazwa „bułoczna” pasuje doskonale.
Do środka zaprasza umieszczona na oknach reklama: „Zapraszamy serdecznie” i „Nasze – smaczne”:
Odwiedzający mogą skorzystać z umywalki. Następnie podchodzimy do lady i pobieramy tacę, kubek i talerz (plastikowy):
W części „barowej” stoją dwa termosy: herbata z cukrem i kawa z cukrem (cukru nie żałują). Wg wywieszonego na ścianie menu bywa też herbata bez cukru, ale akurat „wyszła”. Nalewamy sobie do kubka żądaną ilość napoju.
Dalej znajduje się półka z bułkami. Do wyboru z nadzieniem słodkim lub wytrawnym: ser, jabłka, mak, kapusta, pasta jajeczna, ziemniaki i inne. Na tym wybór dań dostępnych w lokalu się kończy. Obok za szklaną szybką siedzi pani kasjerka, która pobiera opłaty.
Wystroju dopełniają sztuczny krzak róży, obraz z Matką Boską i tabliczka informująca o zakazie przynoszenia i spożywania napojów alkoholowych. Konsumpcja tylko na stojąco – miejsc siedzących brak.
dojazd:
pl. Kropiwnickiego 6 (na przeciwko kościoła św. Elżbiety)
tramwaje 1,6,9,10 i dużo marszrutek











