lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Bełz cz. 3

Miasteczko Bełz

Wielu osobom Bełz kojarzy się, ze, swoją drogą przepiękną, piosenką Miasteczko Bełz (Mayn Shtetele Belz), do której polski tekst napisała m. in. Agnieszka Osiecka. Muszę was rozczarować – żydowska piosenka opowiada nie o mieście Bełz, a o Belz (czyt. Belc) – Bielcach w Moładawii. Piosenka powstała w Nowym Jorku, a pierwszą wykonawczynią była, pochodząca właśnie z Bielc, Isa Kremer. Podobieństwo pisowni doprowadziło do pomyłki – już pierwsze wykonanie polskie w 1935 r. mówiło o Bełzie i tak już pozostało.

Żydowski Bełz

Bełz jest miastem, w którym przed II wojną światową dużą część mieszkańców stanowili Żydzi – w zależności od okresu 50-60% społeczności. Związani oni byli z miastem co najmniej po początku XV w.

Niestety nie zachowała się piękna Wielka Synagoga, wybudowana prawdopodobnie w I poł. XIX w., jedna z największych w okolicy. Synagogę miał zaprojektować sam rabin Szalom Rokeach, wzorując się m. in. na synagodze w Żółkwi. Została ona wysadzona w powietrze przez Niemców w czasie II wojny światowej, a pozostałości rozebrano w latach 50. W czasie wojny znikł z powierzchni ziemi także okazały dom rabina i bet hamidrasz (szkoła). Ocalało pomieszczenie mykwy, które jest wykorzystywane do dziś przez społeczność żydowską. Teren, na którym stała synagoga, to dziś boisko szkolne. Fragment muru z czerwonej cegły zaznacza dawny przebieg północnej ściany synagogi. W pobliżu cmentarza działa nowa synagoga oraz hotel dla pielgrzymów.

Wielka synagoga w Bełzie
dom rabina, II wojna św.

Dom Modlitwy

Zachował się, choć w stanie ruiny, dom modlitwy Iszre Lew. W budynku była także siedziba towarzystwa charytatywnego, zajmującego się wsparciem dla chorych i ubogich. Budynek powstał w 1909 r., zdobi go charakterystyczna, narożna, drewniana wieża z kopulastym zwieńczeniem, nie sposób go nie zauważyć spacerując po Bełzie. Niestety z roku na rok wieżyczka coraz bardziej chyli się ku ziemi i jej dni są już raczej policzone. Wewnątrz znajdowało się kiedyś niezwykle ciekawe i bogate wyposażenie, po którym oczywiście dziś nie ma śladu.

Cmentarz żydowski

Na zachodnim krańcu miasteczka znajduje się cmentarz z niewielką ilością zachowanych nagrobków. miedzy innymi rabinów i cadyków bełzkich, będące popularnym miejscem piegrzymek.

Wspomniany wcześniej Szalom Rokeach, który sam pochodził z Brodów, osiedlił się w Bełzie na początku XIX w. i zasłynął tu jako cudotwórca. Od niego pochodzi dynastia słynnych bełzkich cadyków, którzy uczynili z miasta centrum chasydyzmu galicyjskiego i zasłynęli zamiłowaniem do ascezy i odrzuceniem zdobyczy cywilizacji. Rabinami i cadykami w Bełzie byli jego syn Joszua, wnuk Issachar Dow Ber oraz prawnuk Aharon. Bełzcy chasydzi zawsze lubili żyć z rozmachem – rezydencja w Bełzie przypominała pałac, a rabin otaczał się świtą zorganizowaną na kształt książęcego lub królewskiego dworu.

Po co cadykowi minister? Okazuje się, że różne grupy chasydzkie konkurowały między sobą o rząd dusz, wzajemnie się szpiegowały, wchodziły w układy i konflikty, prowadziły politykę i zabiegi dyplomatyczne. czasem spory były szczególnie gorące, jak ten związany z Aferą Cygenboka w 1933 r., kiedy to niejaki Mordka Cygenbok, sekretarz kozienickiego cadyka, uciekł z całym archiwum, zawierającym m. in. listę tajnych współpracowników dworu cadyka.

Po jednej stronie stała Góra Kalwaria, reprezentantka Kongresówki, po drugiej zaś Bełz, za którym opowiadała się dawna Galicja Zachodnia. Języczkiem u wagi byli zwolennicy cadyka z Aleksandrowa [Łódzkiego], o których zabiegały obie skonfliktowane strony. Szczególnie ostro spierano się o wpływy w gminach wyznaniowych. Jak pisał jeden z korespondentów, w takich sporach „[…] klątwy rzucane są za klątwami. Przekleństwa sypią się jak z rogu obfitości”.

W 1932 roku strona ofensywna i bardziej agresywna, na czele z cadykiem z Góry Kalwarii, chciała osłabić bełzkie wpływy w małopolskich gminach żydowskich, próbując opóźnić termin ogłoszenia wyborów. Zakusy te spotkały się z protestem cadyka bełzkiego, który zapowiedział, że będzie wraz ze swoimi stronnikami „okupować” gminy, nie dopuszczając do zmian układu sił. Rozpoczęły się więc pertraktacje. Do Warszawy przyjechał wysłannik dworu bełzkiego, który spotkał się z rabinem i posłem na Sejm RP Icie Majerem Lewinem, szwagrem cadyka z Góry Kalwarii. Ostatecznie bełzka „okupacja” nie doszła do skutku, ponieważ przywódcy chasydzcy z dawnej Kongresówki w zakulisowych rozmowach zyskali poparcie sanacyjnych sił politycznych. Za chasydami małopolskimi opowiadali się głównie sanatorzy pochodzący ze Lwowa i poseł Zdzisław Stroński (BBWR), który znalazł się w parlamencie dzięki głosom żydowskim.

Warszawa w tym starciu zwyciężyła.

Aharon Rokeach stracił w czasie II wojny światowej całą rodzinę (33 najbliższe mu osoby zginęły w getcie w Przemyślu), ale jemu samemu udało się uciec z getta na Węgry, a następnie do Palestyny i Izraela, gdzie dynastia Rokeachów znalazła kontynuację w osobie Issachara Rokeacha, wnuka bełzkiego Issachara. Dziś jedynym męskim spadkobiercą dynastii jest jego wnuk, Szalom Rokeach. Jego wesele, które odbyło się w 2013 r., zebrało 25 tys. gości z całego świata.

Żródła:

https://www.historiaregionu.org/opracowania

https://shtetl.org.pl

Biuletyn Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie nr 3(64)2011

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest