Dziś zdjęcia w ...

film, dzień 4

Dziś zdjęcia w różnych miejscach w mieście, a po południu nagranie chóru Uniwersytetu III Wieku, oraz jeszcze jednego historyka ukraińskiego oraz tłumacza Herberta na j. ukraiński (nazwisko uzupełnię później). Edit: Andrij Pawłyszyn. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wywiad rozpoczął się od miłych dla ucha frazesów, jak to kiedyś współżyły we Lwowie różne narodowości, wzajemnie się przenikając i tworząc niepowtarzalny klimat tego miasta. Jak to genius loci Lwowa sprawiał, że i przybysze z zewnątrz przejmowali miejscową tolerancję i nieumiejętność do prowadzenia konfliktu w ostry sposób. O tych wypedzonych, którzy zostali skazani na życie z dala od Lwowa, co stało się ich osobistą tragedią. Nasz gość takiego życia nie potrafilby sobie wyobrazić, i współczując im doszedł do wniosku, ze na tych, którzy pozostali, na nim, spoczywa odpowiedzialność za to miasto, że muszą zadośćuczynić tym, którzy Lwów utracili, i nieść wiedzę o tamtym Lwowie. I tak dalej. 

Potem reżyser (Krzysztof Lang) poprosił, żeby może bliżej nawiązać do wydarzeń z 1918 roku, i wtedy usłyszeliśmy, ze wojna ta była katastrofą dla miasta. Że tak do Lwowa wkroczył krwawy wiek XX. Wraz z polskim wojskiem. Podczas kiedy wcześniej zawsze można bylo się dogadać, i przedyskutować sporne sprawy w inny sposób. Tu wtrącił się p. Krzysztof, mówiąc, że chyba coś się nie zgadza – jaka polska agresja, kiedy to wy pierwsi dokonaliście wojskowego przewrotu? Rozpoczęła się długa dyskusja, już przy wyłączonej kamerze, jednak miałam wrażenie, że do porozumienia nie doszło. 

Na koniec, na pytanie, co by było, gdyby ta wojna nie wybuchła, nasz rozmówca powiedział: może Ukraina zyskałaby wtedy niepodległość – na wschodzie. Może przeciwstawiłaby się bolszewickiej Rosji, i miałaby czas na kształcenie kadr i rozwój kultury narodowej. Może wtedy inaczej potoczylaby się II wojna światowa. An nawet jeśli potoczyłaby się tak samo, to może dzięki temu okresowi przedwojennemu mielibyśmy inny start, i teraz bylibyśmy już w Unii Europejskiej.

Wypowiedź w całości niezbyt przypadła mi do gustu. Brakowało w niej całościowego, syntetycznego spojrzenia na sprawę, a między wierszami prześwitywały jednak pewne schematy myślowe, do których rozmówca starał się, jakby na siłę dopasować fakty. Nie chciał dyskutować. Chciał tylko przedstawić swoj punkt widzenia.  

Wieczorem zapytałam jeszcze, jak to jest, kiedy jest się reżyserem, a zaproszony do udziału w filmie gość przedstawia punkt widzenia absolutnie sprzeczny z naszym. – Mogę go zupełnie wyciąć. Nie muszę go puszczać. Więc jednak taki film, jaki by dokumentalny nie był, jest dziełem bardzo subiektywnym, obrazem, który widzi reżyser, i który chce widzowi pokazać. 

 

 

Krzysztof Lang w akcji 

 

dodaj do notanika

Share and Enjoy !

0Shares
0 0
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x