Dzisiaj były zdjęcia w szkole – druga klasa pokazywała, co potrafi. Były recytacje, śpiewy, a także dzieci mówiły trochę od siebie. Niektóre wstydziły się występować przed kamerą, inne bardzo chciały coś powiedzieć, na tyle, że na pytanie o przysłowia związane z zimą niejaki Boguś… zaczął je sam wymyślać: "ciężka zima – chleba ni ma". Znaliście takie przysłowie? Potem opowiadali o prezentach mikołajkowych. Jeden chłopiec dostał "słodycze, czekoladę, cukierki i wszystko, co sie odnosi do słodyczy", a drugi skrzynię drzewnianną. Wtedy Boguś wstał, i powiedział, że i on też, i on skrzynię. I czekoladę, i grę komputerową. I rolki. I klocki. I batmana.  

A potem wszyscy brali autografy od reżysera.  

Przy okazji wybrano także pięciu Antosiów Petrykiewiczów, z których jeden prawdopodobnie zagra w filmie.

 

 

 

 

 

W drugiej części dnia zaplanowane było spotkanie z kolejnym historykiem, Olegiem Pawłyszynem, który opowiadał już nie tak błyskotliwie, i nie z taką swadą jak Hrycak, a raczej z pozycji gabinetowego badacza, ale też ciekawie. Najwięcej o szczegółach walk 1918 roku, o niektórych niuansach. 

Kiedy wybuchła wojna, we Lwowie nie było jeszcze oddziałów ukraińskich Strzelców Siczowych, które dotarły do miasta po kilku dniach. Była pewna ilość żołnierzy zaprawionych w bojach na frontach I wojny światowej (w wojsku austriackim), ale to doświadczenie nie obejmowało walk w terenie miejskim, bo takich w czasie I wojny nie było. Ponadto sporą część walczących po stronie ukraińskiej stanowili chłopi, których najpierw trudno było przekonać, że 1 listopada walka się nie zakończyła zawieszeniem ukraińskiej flagi na ratuszu, a rozpoczęła, bo oni właściwie uważali sprawę za załatwioną i chcieli rozjeżdżać się do domów.  Po drugie, byli to ludzie, którzy nierzadko wcześniej wcale nie bywali w dużym mieście i nie tylko nie znali jego topografii, ale najzwyczajniej się go bali. najgorzej bylo, kiedy w wyniku bombardowania dochodziło do pożarów – dla chłopów oznaczało to katastrofę i momentalnie wybuchała wśród nich panika, podczas gdy mieszczuchy nie bały się ognia. Dochodziło nawet do komicznych sytuacji, jak ta, kiedy podpisano chwilowy rozejm między walczącymi stronami po to, żeby straż pożarna mogła ugasić pożar na Poczcie Głównej. Kiedy niebezpieczenstwo zostało zażegnane, walka rozpoczęła się na nowo. 

Podkreślał także, że wojna prowadzona była w niezwykle cywilizowany, nawet jak na dzisiejsze czasy, sposób. Nie była to wojna totalna. Co rusz były zawieszenia broni, podczas których wrogowie robili sobie wspólne zdjęcia pamiątkowe. Podpisano porozumienie dotyczące wzajemnego wizytowania obozów jenieckich, ze strony polskiej na takie wizyty jeździły m. in. Teodozja dzieduszycka i maria Dulębianka, obie przypłaciły to tyfusem i śmiercią. Ukraińcy zgodzili się nawet na to, aby jeden z krakowskich banków przesyłał do oddziału w Tarnopolu pensje, które mogli tam podejmować polscy urzędnicy niegodzący się pracować pod administracją ukraińską. Ani jedna, ani druga strona nie niepokoiła samorządowych władz miejskich – po zajęciu Lwowa przez Ukraińców rada miejska pracowała spokojnie w dawnym składzie, to samo było w innych miastach. W jednym z nich Ukraincy przejmując władzę przejęli też kasę miejską – a ustępując przed siłami polskimi zwrócili ją prawie nienaruszoną z objaśnieniem ile i na co wydali.  

Co ciekawe także, padło stwierdzenie, że Ukraińcy, widząc słabość swoich sił w stosunku do sił polskich sami wycofali się ze Lwowa, oczywiście z zamiarem ponownego zaatakowania go i zdobycia w przyszłości, do czego, jak wiemy, nie doszło. W 1919 r., po przegranej wojnie, Ukraińcy nie tracili nadal nadziei na niepodległość i uznanie prawa do niej przez społeczność międzynarodową, stworzony w 1918 r. rząd funkcjonował jako emigracyjny – w Wiedniu, aż do 1923 r., kiedy rada ambasadorów oficjanie potwierdziła przynależność Lwowa i dawnej Galicji Wschodniej do Polski. Wówczas część Ukraińców rozpoczęła legalne działania w ramach państwa polskiego (około 20 osób zasiadało w sejmie i senacie), część poszła bardziej radykalną drogą, co w latach 30-stych doprowadziło do powstania ukraińskich ruchów nacjonalistycznych, które działały metodami terrorystycznymi. 

 

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send