grupa 175 – setka w autobusie

Grupa przyjechała aż o 17.15. Tym razem z winy kierowcy, który miał tak zniszczony paszport, że… nie puścili go przez granicę. Na szczęście był drugi. Pierwszego dnia odwiedziliśmy tylko katedrę św. Jura, drugiego (dziś) było już zwiedzanie na całego – Cmentarz, Kopiec, Opera, Ormianka, Dominikanie, Rynek, Katedra, Kaplica Boimów, Mickiewicz. Wieczorem zabawa z kapelą.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie kierowca, p. Marcin – miły, uprzejmy, aż w nadmiarze, jakby musiał nadrabiać za swojego kolegę sprzed dwóch tygodni ;), żałował, że nie może pozwiedzać, bo Lwów mu się spodobał. Wcześniej też nigdy nie zdarzyło mi się z kierowcą dyskutować na temat ulubionych filmów i w dodatku dojść do wspólnych wniosków!

***
Cmentarz Łyczakowski, przed grobem biskupa, który przeżył 103 lata:
– Jak głęboko oddychać lwowskim powietrzem, to może się do setki dociągnie.
– My setkę mamy w autobusie.

***
– Zmarł tutaj król Polski, który w ogóle nie chciał zostać królem, kiedy został wybrany, myślał, że z niego żartują…
– …?
– …znał biegle pięć języków, ale żartowano, że w żadnym nie ma nic ciekawego do powiedzenia…
– …?
– …dostał koronę za zasługi swojego ojca…
– …?
– …Sobieski go nie lubił, i sam został królem po nim…
– …?
– Musicie zgadnąć, nie daruję.
– To może ja pójdę kupię Poczet Królów? Zaczynamy: Mieszko I?

***
– Kto tam z tyłu tak gada?
– To pilot. On ma darmowe minuty.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest