lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Huculska Secesja

Niedawno zamieściłam na Instagramie zdjęcie bursy ukraińskiego Narodnego Domu (dziś mieści się tu biblioteka) z podpisem „ukraińska secesja”. Zaraz znalazł się oburzony, który zamieścił komentarz dlaczego przekłamujecie historię, to jest polska kamienica. Jednocześnie nie zadał sobie trudu znalezienia jakiejkolwiek informacji o kamienicy, wychodząc z prostego założenia, że wszystko, co lwowskie, to polskie. Tymczasem mowa o obiekcie, który został wybudowany przez Ukraińców i dla Ukraińców, w dodatku nadano mu styl nawiązujący do sztuki ludowej, styl, zwany później huculską secesją lub ukraińską secesją – styl, który miał manifestować ukraińską odrębność narodową (J. Lewicki).

Za jego twórcę uważa się Iwana Lewińskiego, lwowskiego architekta i przedsiębiorcę budowlanego, choć Lewiński prawdopodobnie sam nie projektował. Firma budowlana Lewińskiego wzniosła we Lwowie tak znane obiekty jak Teatr Wielki, gmachy Wydziału Lekarskiego, Pasaż Mikolascha, hotel George, Galicyjska Kasa Oszczędności czy dworzec kolejowy. Biuro projektowe Lewińskiego, w którym pracowali m. in. Tadeusz Obmiński, Aleksander Łuszpiński, Lew Lewiński, wykonało szereg projektów lwowskich gmachów i kamienic, przede wszystkim w stylu secesji.

Charakterystycznym elementami huculskiej secesji są ręcznie malowane ceramiczne płytki na fasadzie, naśladujące hafty, imitacja w betonie lub kamieniu drewna, geometryzowane, stylizowane na ludowe, okucia – kraty w oknach, balkony, ogrodzenia – te realizował najczęściej współpracujący z Lewińskim Mychajło Stefaniwski.

Najbardziej znanym obiektem, uważanym też za najlepszy przykład stylu uchodzi gmach Towarzystwa Ubezpieczeniowego Dniestr przy ul. Ruskiej:

W podobnym stylu wzniesiono gmachy innych instytucji ukraińskich: bursy Ukraińskiego Tow. Pedagogicznego, bursa diakonów koło katedry św. Jura, bursa instytutu Narodnyj Dim (to właśnie ta ze zdjęcia na Instagramie), Ukraiński Dom Akademicki.

źródła:

https://lia.lvivcenter.org/uk/persons/levynskyi-ivan/

Lewicki J. Między tradycją a nowoczesnością

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Z literatury obejmującej studium postrzegania świata przez narody, w swym przekonaniu, najbardziej pokrzywdzone w historii najnowszej Europy:
„Jedynie serbskie poczucie krzywdy jest większe niż węgierskie, które z kolei jest większe niż polskie, a polskie jest ogromne.”
Stąd zapewne znalazł się „oburzony”. Z pewnością zresztą niejeden.

Dzień dobry!

Bardzo celny post.
Ja zawsze myślałem, że to my uważamy, że jesteśmy najbardziej pokrzywdzeni. Ale rzeczywiście jak wziąć pod uwagę Węgrów to mogą się czuć pokrzywdzeni.

Pozdrawiam, MŁ

U nas, Maciek, w porównaniu z Węgrami to jest absolutny święty spokój. Nie odpisywałem od razu, gdyż chciałem w pierwszej kolejności dokończyć stosowną lekturę.
Tam akcja trwa non stop. Wszędzie plakaty, mapy, koszulki z granicami Wielkich Węgier 1914, permanentna nostalgia wybuchająca np. po paru palinkach w budapesztańskich knajpach żądaniami natychmiastowego bombardowania Bukaresztu – no piękne sprawy :)

Do tego Serbia. Cały czas we łbach tkwi im mapa Jugosławii, gdzie robili co chcieli. A teraz nie mogą przeboleć utraty Bośni i Hercegowiny, a już Kosowo, to dla nich temat nie do przetrawienia…

A zatem my, Polacy, łapiemy się na podium i zajmujemy w tej narodowej lidze nieszczęść z brązowym medalem zaszczytne trzecie miejsce, ale na szczęście nie pierwsze.

Dzięki Bogu… :D

Pozdrawiam!

 

Otóż co najmniej trzech, tylko ten trzeci ostatecznie zaniechał przepychania się z Tobą w przedmiotowej sprawie.  

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest