lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Jestem z Polski

Chcę wam opowiedzieć, jak wyglądało kręcenie odcinka Jestem z Polski z moim udziałem. Było to dla mnie niesamowite doświadczenie, świetna przygoda. Piszę to na świeżo, od razu po zakończeniu zdjęć, odcinek nie jest jeszcze zmontowany, ale kiedy będziecie to czytać, będzie już dostępny na Playerze (tylko w granicach UE).

Pierwszego dnia zdjęcia były u mnie w domu. Z ekipą zdjęciową świetnie się współpracowało, widać było, że wiedzą, ci robią, a p. reżyser miała wizję, bo nie było żadnych zbędnych ruchów, i przez cały proces przeprowadziła mnie za rączkę jak dziecko do przedszkola.

Drugiego dnia zdjęcia odbywały się w mieście. Zaczęliśmy od śniadania, na które przyszły też dwie moje przyjaciółki, zupełnie nieświadome, co się będzie działo, które wcześniej tak chwaliły program, a same się w nim znalazły :). Ale przygody zaczęły się po wyjściu na ulicę. Już na samym początku zdjęć zupełnie przypadkowo rozpoznał mnie człowiek, który przyjechał do Lwowa pracować w archiwum – oczywiście ta scena też została nakręcona, choć wszyscy byliśmy pewni, że nikt w ten przypadek potem nie uwierzy – ale przyrzekam, tak było! No i zadziałała magia Lwowa – ludzie sami pochodzili do nas, zaczepiali, zaczynali rozmowę. I dziwnym trafem wszyscy mówili po polsku! Naprawdę nie są podstawieni!

Trzeciego dnia był zaplanowany wyjazd na wieś. Ponieważ nasza babcia zmarła rok temu, na wsi nikt nie mieszka i w ogóle to miejsce mocno podupadło, musiałam znaleźć coś innego. Poprosiłam swoją przyjaciółkę Oksanę, czy nie możemy pojechać do jej mamy. Potem bardzo przeżywałam, nie mogłam nawet spać w nocy, że taki kłopot jej zrzuciłam na głowę. Następnego dnia poszłyśmy z Oksaną na kawę. Powiedziała, że wszystko załatwiła, tylko… mama jeszcze nie wie :O.

Na dzień przed Oksana napisała mi, że mama się boi, bo sąsiedzi będą gadać (we wsi jest tylko 100 domów, ale za to dwie skłócone ze sobą parafie), dlatego będziemy kręcić w domu zmarłej cioci, w którym nikt nie mieszka od kilku lat. Trochę mnie to przeraziło, w dodatku miejsce znałam tylko że zdjęcia, które wysłała Oksana, i nie wyglądało to zachęcająco :( Ale odwrotu już nie było. Na dokładkę wieczorem Oksana przysłała SMSa: wszystko stare i straszne, w ogóle nie ma tu warunków.

Kiedy jednak przyjechaliśmy następnego dnia, najwyraźniej stał się jakiś cud, bo zastaliśmy bardzo schludny domek z wyszywanymi poduszkami i tkanymi kilimami w środku, zielone podwórko jabłonką i letnią kuchnią. Wieś położona w malowniczej okolicy, ze spacerującymi główną drogą kurami i gęsiami. Sielanka – gdybym sobie to wymarzyła to nie dałabym rady wymyślić tego lepiej. Do tego mama Oksany zrobiła miskę pierogów, kanapki i chyba ze 100 kotletów, żeby nakarmić naszą kilkunastuosobową załogę.

Kręcenie trwało więc tylko trzy dni, ale za to bardzo intensywne. Dopisała nie tylko pogoda, ale także ludzie. Kiedy odcinek miał premierę w TV, byliśmy akurat na urlopie i obejrzeliśmy go całą rodziną dopiero po powrocie. Było trochę śmiechu :)

Powtórki programu na kanale TVN Style dziś i we czwartek.

Program można także obejrzeć na platformie player (płatne, ale miesięczny abonament kosztuje kilka zł – dostęp tylko na terenie UE).

https://player.pl/programy-online/jestem-z-polski-odcinki,14746/odcinek-12,S08E12,215329

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Program Jestem z Polski ogląda się świetnie, a odcinek z Pani udziałem jest ciekawy i bardzo energetyczny. Podziwiam Pani wiedzę o kulturze, historii Lwowa (byłam w tym mieście 30 lat temu!), ale najbardziej urzekła mnie wspomniana energia, zapał i autentyczność. Super!

Ciekawy odcinek. Szkoda tylko, że więcej tej opery nie było, no i tego przepisu na barszcz.

Obejrzałam na razie dwa razy, ale planuję więcej 😀.
Wspaniały program!!!

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest