(aktualizacja 06.04.2016)

Tak, we Lwowie jest bezpiecznie.

Nie dzieje się absolutnie nic, co mogłoby zagrażać bezpieczeństwu turystów. Życie płynie normalnie, choć w cieniu wojny, która cały czas toczy się na wschodzie Ukrainy. Na ulicach można spotkać wojskowych, którzy wrócili na przepustki do domu i wolontariuszy, którzy zbierają pieniądze na rannych i potrzeby frontu.

Od niedawna we Lwowie działa policja (na razie równolegle z milicją), która patroluje ulice, interweniuje przy stłuczkach, bójkach itp. W związku z napiętą sytuacją w kraju wzmożona jest czujność różnych służb, a co za tym idzie i stopień bezpieczeństwa.

Co z tymi wybuchami?

Kilka miesięcy temu w polskich mediach pojawiła się wiadomość o wybuchach terrorystycznych we Lwowie, ranne zostały dwie osoby. Był to odosobniony przypadek, ładunki wybuchowe zostały podłożone w posterunkach milicji. Prawdopodobnie była to prowokacja mająca na celu zdestabilizowanie sytuacji. Wybuchy więcej się nie powtarzały.

Dla porównania dodam, że nieco później miał miejsce wybuch w Warszawie na Nowym Świecie, w siedzibie jednej z organizacji proukraińskich, oraz w Krakowie, gdzie ładunek podłożono w miejscu, w którym odbywały się ćwiczenia Związku Strzeleckiego „Strzelec”, notabene zamachowcy pozostawili na ścianach napisy „Slava Donbass”,. więc sytuacja w równym stopniu dotyka także Polski.

Prawy Sektor

Prawy Sektor jest tylko jedną z wielu sił politycznych na Ukrainie. Jedną z najbardziej skrajnych, ale też cieszącą się niewielkim popraciem – oscylującym w granicach 1%. Strzelanina z udziałem Prawego sektora na Zakarpaciu, o której było głośno przed wakacjami miała charakter samozwańczej „walki z korupcją” – bojownicy Prawego Sektora próbowali brać sprawy we własne ręce i rozbić miejsową grupę zajmującą się przemytem, ale sami zostali rozbici przez siły porządkowe.

We Lwowie bojowników PS nie uświadczycie, poza tym nie warto zwracać uwagi na demonicze opinie krążące na temat tej organizacji w Polsce – owszem, są to ludzie, którzy stawiają sobie za bohaterów ukraińskich nacjonalistów, ale jednocześnie nie są antypolscy, co wiele razy podkreślał ich przywódca w wywiadach. Nie stanowią oni zagrożenia dla przyjeżdżających.

Biją naszych?

Ostatnie doniesienia w polskich mediach brzmiały dość niepokojąco: Polskich turystów pobito na ulicy we Lwowie. Tutaj kryje się pewna niewielka, acz istotna manipulacja: pobici zostali nie turyści, a kibice, którzy przyjechali na Ukrainę na mecz. Podobno wykrzykiwali w centrum Lwowa rewizjonistyczne hasła – nie wiem. Ale wiem na pewno, że jednocześnie ukraińscy cywile próbowali ich bronić, a jedna z przechodzących pań nawet zatelefonowała do polskiego konsulatu: „waszych biją, róbcie coś”. O faktycznych pobiciach prawdziwych turystów nigdy nie słyszałam.

Rekomendacje MSZ

Polskie MSZ cały czas monitoruje sytuację i co jakiś czas ogłasza komunikaty, będące wskazówkami dla podróżujących. Można je znaleźć na stronie „Polak za granicą”. Obecnie ostrzeżenie dotyczy wyłącznie terenów od Krzywego Rogu na wschód (patrz mapka) – tam zaczyna się robić niebezpiecznie, region ogarnięty wojną nie ma tendencji do rozszerzania się. Jest to odległość ponad 800 km od Lwowa, czyli tyle, ile z Warszawy do granic Estonii. Chyba zgodzimy się, że jeśli w Estonii była by jakaś zawierucha, to w żaden sposób nie wpływałoby to na bezpieczeństwo w Warszawie (przynajmniej nie bezpośrednio). Powiecie, że to co innego, bo to jest jedno państwo. Tak, ale dzięki układowi z Schengen między Tallinem i Warszawą także nie ma już granic.

Podsumowując

Nie ma żadnych obiektywnych przyczyn, dla których należałoby się obawiać przyjazdu do Lwowa czy na Zachodnią Ukrainę. Przyjeżdżając zaś do Lwowa wspieracie mocno podupadłą ukraińską gospodarkę, a zwłaszcza Polaków, którzy wraz z odpływem turystów z Polski stracili ważne źródło utrzymania (we Lwowie działają dwie polskie restauracje, wielu Polaków pracuje jako przewodnicy, Cmentarz Orląt, wiele wspólnot parafialnych – zwłaszcza wmniejszych miejscowościach utrzymuje się z cegiełek).

 

 

 

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send